środa, 7 marca 2018

11/2018



Tak jeszcze do uzupełnienia metafory z poprzedniego wpisu: przypomniał mi się odcinek "Kości", w którym genialny naukowiec za pomocą równań matematycznych opisuje na wielkiej tablicy życie swojej zamordowanej nastoletniej córki. Byłam zafascynowana tą w sumie bardzo smutną sceną. Bez wątpienia coś jest w stwierdzeniu, że "matematyka jest królową nauk". Szkoda, że nie znam jej na tyle, aby w pełni docenić jej piękno. Ale podziw pozostaje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz