sobota, 25 sierpnia 2018

40/2018


Jeszcze tylko dwa tygodnie- i URLOP!!!
Oczywiście tam, gdzie zwykle :)
Właśnie sobie uświadomiłam, że wcale nie mam za dużo czasu. Więc usiłuję uzupełnić garderobę Młodszego przed rozpoczęciem szkoły (przy wydatnej niechęci NIE-zainteresowanego) - bo potem będzie, że spodenki na wf i trampki to są potrzebne na wczoraj... Ogarnąć rozkład przedmaturalnych zajęć dodatkowych, wyjazdów na zaplanowane wycieczki w czasie, kiedy nas nie będzie itd... Młodszy nie ułatwia, albo jest w pracy, albo śpi, albo go nie ma... A jak jest, to ja śpię ... Powiedzcie mi, dlaczego tak się przejmuję (prawie) dorosłym facetem?
Usiłuję uporządkować książki na wyjazd, z wielkiej sterty tego, co bym chciała - wybrać to, co NA PEWNO przeczytam... Dobrze, że czytnik jest pojemny... Parę rzeczy zaczętych i czekających na lepsze czasy... Parę zaległości- dwa tomy Lipowa + Policjanci, nowy Robert Bryndza, dwie książki Magdy Stachuli, "Jak zawsze" Miłoszewskiego, może Chmielarz i Mortka? Plus Szymiczkowa, Horst i Zafon... Wybór jest (za) wielki, czasu nie starczy... Ktoś mi polecał duet autorski Per Wahloo i Maj Sjowall...
Dobrze, że przynajmniej ciuchy do walizki mam na tyle opanowane, że za którymś razem wrzucam już prawie "w ciemno". Przynajmniej nad tym nie muszę myśleć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz