- To danie cierpi na kryzys osobowości- rzekł Starszy, konsumując wyprodukowany przeze mnie obiad.- Nie może się biedne zdecydować, czy być gulaszem, czy daniem meksykańskim. Czy z kaszą, czy z chlebem....
Co w składzie? Praktycznie wszystko, co mi wlazło w ręce.... Wieprzowina, cebula, papryka- zielona, żółta i czerwona, pieczarki, czosnek, pomidory, cukinia, bakłażan, do tego fasolka z puszki i kukurydza... Wielki gar... czegoś? I sposób na to, by nie stać w kuchni. Za jednym zamachem obiad dla czterech osób na 3 dni ;)
A zaczęło się niewinnie- od standartowego garnka "gulaszowego"... Skończyło na wielkim, rosołowym, bo w trakcie dorzucania składników potrawa zaczęła "uciekać"... Końcówka typu fasolka i kukurydza to już czysta improwizacja ;)
Komentarze do wpisu
-
nie-okrzesana 2018/08/14 21:11:14
Fajny pomysł. U mnie by jednak nie przeszedł. 3 Dni ? O dwa za długo.
-
fusilla 2018/08/17 17:34:40
Też uwielbiam takie misz-masz! ;-))))
-
duo.na 2018/08/21 12:24:17
Zatem kazdego dnia jedza co innego: najpierw potrawe meksykanska, potem amerykanska, potem potrawke z kasza, nastepnie z chlebem, a jak juz mieso zniknie, mozna od biedy uznac pozostalosci za danie wege :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz