piątek, 1 stycznia 2021

1/2021

 

Wróciłam z pracy o 14.30, zrobiłam pierogi na jutrzejszy i pojutrzejszy obiad, a teraz zawinięta w polar i koc, z gorącą herbatą w ręku słucham sobie Topu Wszechczasów w radiu 357.

I wszystko byłoby fajnie, gdyby mnie tak nie telepało. Boli mnie pod prawą łopatką, w pracy miałam napadowy suchy kaszelek, a dwa chińskie badziewne pulsoksymetry (każdy inny) pokazują saturację na poziomie 95%... Mam nadzieję, że to z niedogrzania peryferyjnych końcówek ciała... Chociaż co jakiś czas muszę wziąć pogłębiony oddech... Gorączki brak, smak i węch mam...

Ślubny praktycznie cały dzień przeleżał w łóżku, zasmarkany i narzekający na zmęczenie... 

W poniedziałek miałam iść się szczepić. Tia...

Bardziej nadaję się chyba na test...  Jak chorować- to tylko w święta... 

Kijowo się ten rok zaczyna...




4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki i zdrowotności życzę 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie tego samego Ci życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. To juz przeziebionym nie mozna być, spokojnie, kuruj się i zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim stanie pierogi ? I to na dwa dni ! wielka jesteś. Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń