Jutro, po 25 dniach przebywania w domu z rozsądku, izolacji i zwolnienia- wracam do pracy.
I nie, nie stęskniłam się wcale. I mój wewnętrzny leń podpowiada "siedź w domu, jeszcze trochę kaszlesz, lekarz ci da zwolnienie i tak, poczytasz sobie, pooglądasz, zaległości odrobisz..."
A mój wewnętrzny głos rozsądku mówi- "Ile można? zasiedzisz się w tej chałupie, zgnuśniejesz do reszty... szefowa i tak cię nie wywali, ale nie przeginaj. Kaszleć i tak pewnie jeszcze będziesz ze 2 miesiące. I - po następnym tygodniu zwolnienia- naprawdę chcesz sterczeć 4 godziny w kolejce do lekarza medycyny pracy po zaświadczenie, że "jesteś zdolna..."? Naprawdę chcesz???"
Nie, nie chcę. Więc wracam. Skończy się spanie do 10 i czytanie do 2.-3. Samopoczucie w sumie niezłe. Gorączki brak od dwóch tygodni, saturacja w porywach nawet 98. Coś tam robię w domu, gotowanie, pranie... Pójście pod prysznic już jakiś czas temu przestało przypominać zimowe wejście na K2. Parę razy byłam na spacerze. Co prawda wracałam spocona, ale ile można siedzieć w domu? Najwyżej tempo obsługi dostosuję do swojego stanu... Lekarz dzwonił, stwierdził, że to ja decyduję i jemu nic do tego. Jeśli czuję się na siłach- to mogę iść do pracy.
A co będzie- okaże się jutro. Chciałam 2.zmiany, żeby łagodnie wejść w trybiki i nie zrywać się 6.15. Pożyjemy- zobaczymy...
Powodzenia
OdpowiedzUsuńCiężko jest powrócić do starego rytmu po takim "rozleniwieniu", ale dobrze, że już się czujesz na siłach pracować. Trzymaj się i nie daj się! Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDużo siły i zdrowia! I łagodnego wejścia w obowiązki zawodowe. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo, to życzę przetrwania pierwszego dnia, potem już jakoś poleci :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego Dobrego !
OdpowiedzUsuńDużo sił i zdrowia! Wracaj do pracy - pacjenci czekają :)
OdpowiedzUsuńDużo Ciepłego z Puchatym posyłam, niech pomoże w pracy! ;-)))))
OdpowiedzUsuń