Obiecałam poruszyć kwestię zamienników i zamiany produktów leczniczych wypisanych na receptach. Jeśli dla kogoś sprawa jest jasna- a wiem, że tacy "czytacze" też tu bywają- proszę sobie odpuścić. Będę pisać o lekach, wypisywanych na recepty. Suplementy diety odpuszczam, bo to temat- rzeka. A MOJE ZDANIE na temat suplementów diety jest takie, że jeśli ma to być traktowane jako żywność- to marsz do sklepu spożywczego. A w aptekach powinny być sprzedawane WYŁĄCZNIE LEKI z badaniami, o udokumentowanym działaniu. Kropka. Rzeczywistość- jak wiemy- jest inna, ale tego tematu poruszać nie chcę, bo mi się nóż w kieszeni otwiera.
Dla pozostałych: Kwestia zamiany leków jest uregulowana w przepisach. Lek, na który zamieniam ten przepisany na recepcie- musi mieć taką samą NAZWĘ MIĘDZYNARODOWĄ (to te małe literki, zazwyczaj pod nazwą handlową leku na opakowaniu), postać, dawkę i wskazanie terapeutyczne. NIE WOLNO nam jako farmaceutom dokonywać zamian w obrębie grupy terapeutycznej- czyli danego preparatu na inny, o podobnym działaniu (np.meto.prololu na biso.prolol). To może TYLKO lekarz, na szczęście... Postać możemy zamieniać, jeśli nie przyniesie to różnic w terapii- np. tabletki niepowlekane na kapsułki o natychmiastowym uwalnianiu. Ale już na postać o działaniu przedłużonym zamienić mi nie wolno. Tabletek na czopki albo ampułki- też nie. Co do dawki- mogę wydać mniejszą, niż zapisana na recepcie, jeśli większa stanowi wielokrotność mniejszej, a przyjmowanie "po 2 tabletki" nie spowoduje różnic w uwalnianiu i działaniu leku. Wtedy wydaję wielokrotność opakowań, żeby sumaryczna wydana ilość leku zgadzała się z receptą Jeśli np wypisano lek XXX 100 mg 20 tabl, a ja mam tylko XXX 50 mg po 20 tabl- to- jeśli pacjent chce- wydaję 2 op- 40 szt. XXX po 50 mg. Oczywiście informując pacjenta, że ma łykać po 2 tabletki, dokonując adnotacji na karteczce z dawkowaniem od lekarza itd. Dawki np. dwukrotnie mocniejszej i z informacją "będzie pan łykał po pół, a nie po całej tabletce" wydać mi absolutnie NIE WOLNO, choćby od wyższej półka się uginała, a mniejsza była deficytem na wagę złota. I nie ma znaczenia, że pacjent powie "ja biorę tę wyższą, lekarz mi zawsze zapisywał, a teraz się pomylił". NIE WOLNO i już.
Najczęściej jednak zamieniamy leki w obrębie nazwy międzynarodowej. Czy zastanawialiście się kiedyś, ile na rynku jest np. antybiotyków- jako substancji leczniczych? Może kilkanaście? A każda firma produkująca leki w momencie wygaśnięcia patentu włącza do swojego portfolio daną substancję leczniczą i rejestruje ją pod własną nazwą preparatu. Stąd- pozornie- wielki wybór w terapii. A fakt, że nie wszystko jest dostępne w handlu- skutkuje sytuacją, która spotkała Eldkę, której dwukrotnie zamieniono antybiotyk wypisany na recepcie, za każdym razem inny- na bior.acef. A mogła pierwotnie mieć przepisany zin.nat, cer.oxim, cefuro.xime- ratiop.harm, furo.cef, novoc.ef, xorim.ax, zam.ur, zino.xx. Taki sum.amed może być zamieniony na np azi.biot, azi.trox, azit.eva, azi.mycin, azitro.lek, azy.cyna, can.biox, macrom.ax, nobax.in. Możliwości jest wiele, podałam te, które zamieniane są najczęściej i jest to ogólnie przyjęte za normę. Bo pacjent na dyżurze w sobotę ok. 23 nie będzie czekał do poniedziałku, aż mu ten konkretny antybiotyk z recepty sprowadzimy, tylko terapię chciałby zacząć już. A lekarze czasami też na dyżurach przepisują wszystkim to samo "jak leci" i nawet zapas zamówiony "pod dyżur" się kończy. Wtedy zamieniamy. Chyba, że lekarz napisze na recepcie magiczne NZ- "nie zamieniać"- wtedy rozkładamy ręce i odsyłamy pacjenta, bo zamienić nie wolno... Zazwyczaj pretensja do wszystkich świętych, tylko nie do lekarza, który akurat upodobał sobie ten konkretny preparat.
Czego się "programowo" nie zamienia? Zazwyczaj takich, gdzie małe wahania stężenia leku we krwi, wynikające np. z innych substancji pomocniczych w tabletce, mogą powodować znaczące różnice terapeutyczne i działania niepożądane. Jest to również kwestia "ustawienia" pacjenta na konkretny preparat, jego metabolizmu, diety itd. Do takich zaliczamy przede wszystkim leki przeciwpadaczkowe, rozszerzające oskrzela z teofi.liną, część nasercowych, część przeciwcukrzycowych, część psychiatrycznych. Z zasady absolutnie nie zamienia się insulin, zresztą nigdy mi się nie zdarzyło, żeby pacjent poprosił o taką zamianę. W takich przypadkach- jeśli lek przepisany na recepcie jest niedostępny, co zdarza się niestety coraz częściej- odsyłamy do lekarza.
Są też zamienniki- "samograje", gdzie mam "wkodowane", że "ten jest zamiennikiem tego". Amlo.pin- amlo.zek, augmen.tin- amok.siklav, acc- flui.mucil. I muszę się dobrze zastanowić, idąc do szuflady- żeby nie- czytając betal.oc- nie złapać za be.to. Co zresztą zrobiłam- i potem jeździłam po okolicy… Z rozmów ze znajomymi farmaceutkami w odniesieniu do wyżej wymienionych par leków wynika, że nie tylko ja tak mam. Z czym się to wiąże- nie wiem, ale akurat te konkretne preparaty mamy w pamięci "jako zamienniki".
Ufff... temat- rzeka. Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania w tym temacie- postaram się odpowiedzieć. Piszcie w komentarzach.
Komentarze
-
eldka 2018/04/11 14:47:06
Dziękujęęę:)
-
nie-okrzesana 2018/04/11 16:33:59
Bardzo cenna wiedza.
Mam podobne poglądy na temat suplementów.
A co sądzisz osobiście na temat DZIAŁANIA zamienników?
-
cytrynka1 2018/04/11 16:55:31
Co do antybiotyków- uważam, że większych różnic w działaniu nie ma.
Sama zamieniłam sobie betaloc na beto, w tej chwili jestem na dawce 200, na oryginał bym zbankrutowała, mimo wszystko... A brałam i jeden i drugi, i większych różnic nie widzę.
Czasem ktoś się poskarży, że po amlopinie puchną nogi, a po amlozku nie- albo odwrotnie. U nas generalnie pacjenci chcą to, co im lekarz zapisał, wtykanie "na siłę" nie ma ani miejsca, ani sensu. Aha, zapomniałam- jeśli chodzi o działanie, to te same statyny na cholesterol mogą dawać różne objawy niepożądane, czasem wystarczy zmienić preparat, nie lek. W przeważającej liczbie przypadków kwestia zamiany wynika niestety z braku danego preparatu w hurtowni. Natomiast zdaję sobie sprawę z tego, że zamiennik może działać inaczej, bo ma np inne substancje pomocnicze. Ale cząsteczka to cząsteczka, w tej samej dawce powinna działać tak samo. Ale czasem nie działa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz