Kiedyś tam zarejestrowałam się w bazie mailowej portalu praca-f_ar_macja.
Dwa dni temu dostałam ogólnego maila. Weszłam głębiej.
Są dwie oferty pracy w mojej miejscowości. Oferty praktycznie stałe...
Nie tam, gdzie bym chciała, ale...
Na bezrybiu i rak ryba.
Zarobki ca 20% wyższe... A zapier... większy kompletnie nieproporcjonalnie.
Co mi szkodzi iść na rozmowę, jeśli się odezwą?
Wysłałam 2 cv...
Skrajna desperacja... (moja, jak widać...)
Edit: Nie minął kwadrans- 2 telefony. Jedna rozmowa jutro, druga pojutrze.
Czy nie za szybko? Czy to pracodawcy są w tak skrajnej desperacji? Nie ja?
lepiej spróbować i żałować, niż żałować, że się nawet nie spróbowało...
OdpowiedzUsuńjotka
Oczywiscie idz! Zadnej desperacji, negocjuj 40-50% 😀 z takim doswiadczeniem Ci sie nalezy. No i zadbaj o dyskrecje. Nawet jak nie teraz moze jeszcze kiedys sie odezwa. Powodzenia!
OdpowiedzUsuńKitka
Oczywiście, że nie masz pojęcia jak bardzo, potrzebni są magistrzy. Wszędzie !!! Zbyt długo w jednym miejscu pracy. Tylko nie sprzedaj się za tanio. To ty stawiasz warunki. Przestrzegam przed Słoneczną z Krakowa.
OdpowiedzUsuń