Mąż od wczoraj w szpitalu na rehabilitacji. 4 tygodnie. I prawdopodobnie przepustek nie będzie. Odwiedziny też bardzo ograniczone ze względu na szalejący sezon grypowy.
A ja... cieszę się ciszą i samotnością... I nic nie muszę, poza chodzeniem do pracy.
Uważam, że każdemu ten stan czasowej samotności jest potrzebny:) Ciekawa jestem, kiedy zaczniesz tęsknić. Mężowi współczuję, nic przyjemnego spędzić miesiąc w szpitalu.
OdpowiedzUsuńPotrzebuję bardzo, ostatnie 4,5 miesiąca cały czas z mężem. Poprzednio jak jeździł do pracy to miałam chwilki "dla siebie". Chyba nawet lockdownu tak nie odczułam, jak teraz... A zatęsknię pewnie szybciej, niż mi się wydaje ;)
Usuńpani z apteki
Czasami potrzeba nam takiej samotności, ja cieszę się na czwartki, gdy tez nic nie muszę, cały czas dla mnie:-)
OdpowiedzUsuńNicniemuszenie jest piękne!!!
OdpowiedzUsuńZazdraszczam 😁
Dlatego na emeryturze jest tak cudnie: nic nie muszę, wszystko mogę (oczywiście dopóki zdrowie nie szwankuje)
OdpowiedzUsuńKrystynkaR
Korzystaj zatem z wolności i spokoju :)
OdpowiedzUsuńCzasem się przydaje taka samotność nam kobietom 😃😃😃
OdpowiedzUsuńMąż często marudzi że to tamto owamto itd. Ileż można słuchać męskiego marudzenia.
Kasinyswiat