Wczoraj w pracy co druga osoba - "coś na przeziębienie" .
Nienawidzę polecać gotowych reklamowanych saszetek, bo one są dla osób dorosłych wybitnie zdrowych, bez chorób współistniejących, za to z bardzo konkretnym wachlarzem objawów (w zależności od producenta i składu). Tymczasem w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że "jedna wypita saszetka stawia na nogi" i najlepiej jak jest "max", "extra", "forte" i "hiper-super". Ale wróćmy do meritum. Robię wywiad, dla kogo, w jakim wieku, choroby przewlekłe, objawy "przeziębienia". I wczoraj prawie każda z osób proszących "coś na..." jako jeden z kluczowych objawów podawała... duszność... Na moje sugestie, że przy duszności to może lepiej kontakt z lekarzem i test- tylko nieliczni reagowali zrozumieniem. Reszta moje gadanie puszczała mimo uszu, życzyła sobie konkretne opakowanie hiper-max-ultra-forte, albo i trzy różne, "i jeszcze paracetamol w tabletkach i apap extra", byle szybko i wychodziła... Usiłowałam jeszcze mówić, żeby nie popijać jednego drugim, bo się składniki dublują... Jak grochem o ścianę...
A potem lament, bo pacjent trafia z karetki od razu pod respirator, bo przywieziony "w ostatniej chwili", a często za późno. Bo przecież "to tylko przeziębienie i przejdzie samo". I dobrze, że przy okazji nie jest potrzebny od razu przeszczep wątroby z powodu zatrucia paracetamolem.
Ulało mi się, przepraszam...
Wiesz, ale co się dziwić ludziom. U nas taki przypadek- uczeń kl.8 zgłasza kaszel i brak smaku. Panika w szkole, matka zabiera go do domu. Wychowawczyni dzwoni następnego dnia, co z chłopcem, czy robili test, a pani doktor, że nie trzeba, bo to przeziębienie. I co ty na to?
OdpowiedzUsuńNo bo po co wierzyć lekarzom, farmaceutom i innym fachowcom. Przecież Edzia Górniak jasno mówiła, że…
OdpowiedzUsuńI weź tu bądź mądry i chciej pomóc... Ludzie są dziwni.
OdpowiedzUsuńA potem jest jak z 14-latkiem leczonym na przeziębienie...
OdpowiedzUsuńJak idę do apteki, to po coś na konkretny problem, przeziębienia jako takiego to chyba żaden środek magicznie nie uleczy. Ale też reklamy wmawiają ludziom, że nie potrzeba czasu na wyzdrowienie, można coś wziąć i udawać, że się dobrze czuje.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą dziwi mnie, że duszność ludzie tak ignorują: w zeszłym roku miałam dwa razy (za drugim potwierdzony covid, za pierwszym nie wiadomo co, na covid jeszcze nie testowano, dostałam wtedy lek jak dla astmatyka) i to bardzo głupie uczucie. Z drugiej strony jakieś leki na covid już niby isntnieją (nie wiem, czy już w użytku), można eksperymentować z innymi, ale zasadniczo leczy się i tak objawowo.