środa, 24 listopada 2021

35/2021

Jak wielu z Was, drodzy Czytacze, ma jeszcze w domu taki przeżytek, jak telefon tzw. "stacjonarny"?

Ja mam. Odkąd się wprowadziłam do tego mieszkania. Bo do niego podpięty jest internet, który (tfu, tfu, tfu) działa w miarę nieźle. Po co zmieniać coś, co działa? Do tego- jak ktoś jest w domu i nie mogę się dodzwonić na komórkę- to mam jeszcze jedną opcję... Wadą takiego rozwiązania są różne "dziwne" telefony. Ostatnio hitem jest dofinansowanie do fotowoltaiki. W sumie w moim przypadku to nic dziwnego, mieszkam w bloku, ale na ostatnim piętrze i na upartego nawet mogłoby mnie to interesować. Ale wydzwaniają też do koleżanki, która mieszka w bloku... na parterze. Totalnie od czapy. W czasie naszego urlopu Młody miał rozmowę z panią, która za nic nie chciała dać się przekonać, że nie rozmawia z osobą decyzyjną w tej kwestii. Młody swoje, a pani uparcie swoje... A dlaczego? Zaraz się okaże...

Sobota, późne popołudnie, dzwoni stacjonarny. Numer się identyfikuje, ale nieznany. Odbiera Ślubny, po minie i tonie widzę, że nastawia się na długą i ciekawą rozmowę...

- Dzień dobry, nazywam się XY, dzwonię z Bardzo Ważnego Projektu Dofinansowania Fotowoltaiki, mogę zająć chwilę?

- Proszę...

Tu następuje recytacja odnośnie Projektu itd... Ślubny o coś dopytuje (nie to, że jest zainteresowany, po prostu chce coś doprecyzować)... po czym pada odpowiedź zupełnie nie związana z pytaniem. Jeszcze parę pytań i odpowiedzi niekoniecznie precyzyjnych- po czym Ślubny wkurzony pyta:

- Czy ja rozmawiam z żywą osobą, czy z automatem?

- Pracuję po 8 godzin na słuchawce i to może tak wyglądać.

- ALE CZY JA ROZMAWIAM Z ŻYWĄ OSOBĄ?

Rozłączenie rozmowy. Nagłe i bez pożegnania. Automat?

Poniedziałkowe popołudnie. Jestem sama w domu. Numer się identyfikuje, ale nieznany. Odbieram.

- Dzień dobry. Nazywam się AB, dzwonię z Bardzo Ważnego Projektu Popularyzacji Szczepień Przeciwko Covid...

Pani ma nawet podobny głos do tej z soboty... Nauczona sobotnim doświadczeniem przerywam niezbyt grzecznie...

- Czy rozmawiam z żywą osobą, czy z automatem?

- Pracuję po 8 godzin na słuchawce i to może tak wyglądać. (!!! Sformułowanie identyczne jak w sobotę!!!)

- CZY ROZMAWIAM Z ŻYWĄ OSOBĄ???

- NIE.

Po czym nastąpiło rozłączenie rozmowy. Przynajmniej padła odpowiedź. Teraz już wiem, że trzeba po chamsku pytać i rozłączać. Jakieś dwa miesiące temu odebrałam podobny telefon. Na info, że cała rodzina już dawno jest zaszczepiona- nastąpiło rozłączenie rozmowy bez pożegnania. Teraz już wiem, dlaczego. Automat...

Dobrze, że przez covid przestali przynajmniej dzwonić z promocjami na superhiper garnki i koce...

A i tak odbieram mniej więcej co czwarty dzwoniący stacjonarny... Bo stoi w takim miejscu, że nie chce mi się czasem podnosić z fotela i iść. Jak ktoś czegoś potrzebuje ode mnie- dzwoni na komórkę. Po co mam rozmawiać z automatem?

A dlaczego nie odepnę stacjonarnego od internetu i nie zrezygnuję? Otóż bardzo rzadko, ale czasem zdarza mi się domawiać towar do apteki z domu. Jak ktoś wpadnie o 20.59 i wykupi coś newralgicznego do końca to naprawdę nie chce mi się już zostawać w aptece i zamawiać. A numery 800... z komórki nie wchodzą.


7 komentarzy:

  1. Jak do mnie po raz piąty zadzwonił telefon komórkowy w sprawie covida to go odłożyłam z włączonym głośnikiem i nie odzywałam się, bo odkurzałam :). Pięć minut nawijała i nastąpiło rozłączenie. Od tamtej pory spokój.
    A z komórki na 800 możesz dzwonić ile chcesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 801... nie chce wejść. A mam i takie i takie.

      Usuń
    2. Może to być kwestia blokady. Do zmiany po zalogowaniu się na stronie operatora.

      Usuń
  2. Uwielbiam telefony w sprawie fotowoltaiki. Ale raz się zdarzyło, że na początku powiedziałam: "nie interesowałam się, bo mieszkam w bloku" i podziękowano. Normalnie to jadą według skryptu i najpierw jest gadka przez pięć minut, a potem dopiero można o tym bloku wcisnąć. Chyba zapytam kiedyś, czy mogę sobie na balkonie zamontować.
    W sprawie spotkań zdrowotnych też dzwonią. I też najpierw pięć minut gadania, a potem dopiero pytanie, czy mój wiek się kwalifikuje (choć nawet gdyby, powiedziałabym, że nie ;)).
    Dzwonią tylko na służbowy numer. Muszę przypilnować, żeby mieć wszystkich z pracy zapisanych w kontaktach, bo obcych już najczęściej nie odbieram...
    A nie pomyślałam, że to może być automat!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam stacjonarny, tez z internetem, bo samego internetu sie nie da miec :(
    Mam duzo dzwonien z Microsoft i slucham grzecznie, a potem po rosyjsku mowie "nie panimaju" . Cisza przez chwile i rozlaczenie.
    A moglby chociaz do widzenia powiedziec (po jakiemus tam), no nie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dlatego zlikwidowałam stacjonarny, nie miałam siły na takie telefony, a gdy chciałam dzwonić na informację czy cos podobnego, naliczali mi dodatkowe opłaty poza abonamentem...

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda że te telefony to prawdziwe utrapienie, jeszcze wpłaty na chore dzieci.Ja odbieram i mówię że przyszłam do tego domu posprzątać i nie mogę rozmawiać, nie zawsze to działa.

    OdpowiedzUsuń