czwartek, 29 sierpnia 2019
65/2019
Wątpliwych uroków mieszkania na ostatnim piętrze w bloku ciąg dalszy.
Jakiś tydzień temu spółdzielnia wywiesiła ogłoszenie, że dzisiaj po południu będą uzupełniać wodę w pionach grzewczych, po przełączeniu do sieci miejskiej. I obowiązkowa obecność lokatorów ostatnich pięter w domach, "na wszelki wypadek". Jak na złość- jak do tej pory mogłam pracować w miarę elastycznie- tak dzisiaj nie, bo szefowa miała posiedzenie jakichś komisji rady miejskiej. Padło na Ślubnego.
Stał w korku. Spóźnił się... 15 minut... Dobrze, że tylko tyle...
W jednym pokoju i łazience wywaliło zawory do odpowietrzania grzejników. Nie te na pionach, których się spodziewałam. Tylko te końcowe, po prostu odpadły. Zalało pół pokoju, dobrze, że nie wyciekło z łazienki na drugi pokój.
Wróciłam do domu koło 19.30. "Na gotowe i posprzątane". Chociaż raz... Ale graty z łazienki stoją w pokoju, wszystko schnie. Dobrze, że nie ma Starszego, bo jego pokój ucierpiał najbardziej. Wykładzina będzie schła dłuuugo...
Może jeszcze poczekamy z remontem... Tak ze 2 lata... Bo nie wiadomo, co jeszcze spółdzielnia wymyśli w kwestiach grzewczych. Albo się (tfu, tfu, tfu) jakiś komin znowu rozszczelni...
Aż się boję wyjechać za tydzień na dwa tygodnie wytęsknionego urlopu...
Do tego dzisiaj "rozpruł się wór" z refundowanymi e-receptami, z lekami w ilościach prawie hurtowych. Tego nie ma w ogóle, za to zamiennik, a tu trzeba zaznaczyć, że zrealizowane częściowo, bo jutro dojadą brakujące dwa opakowania. A e-recepty nie odłoży się "na potem", trzeba strasznie uważać, co się wklepuje, ile i z jaką odpłatnością. Pewnie jak będzie tego więcej- nabiorę wprawy. Na razie obsługa e-pacjenta zajmuje mi średnio 3x tyle czasu, niż normalnie. I jak na złość- jak nie ma ludzi po pół godziny albo dłużej- tak wtedy ustawia się kolejka...
Co ma być, to będzie... Chcę na urlop!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jakiś koszmar z tym zalewaniem!
OdpowiedzUsuńU nas mają wymieniać rury w blokach i nie wiadomo kiedy(brak planowania czy co?) więc zastanawiamy sie czy czekać czy robić remont, bo gdy zaczną tuż po naszym remoncie, to szlag mnie trafi...
OdpowiedzUsuńAle kłopoty... Musisz jakieś laickie gusła odprawić, odymić, opluć, miotłą brzozową pomachać. No pech okropny. Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńJak coś "może" się usrać to się zawsze usra. Przepraszam za wyrażanie się w gościach. U nas problemy ze zwykłymi receptami bo e- docierają rzadko. Kierowniczka rzuciła wymówieniem. (może chciałabyś coś zmienić w swoim życiu ? Jest okazja!)A sezon grypowy za pasem.
OdpowiedzUsuń