środa, 21 sierpnia 2019

63/2019

Deszcz jest potrzebny, owszem, nawet bardzo...

...ale boleśnie odczułam dziś w nocy "uroki" mieszkania na ostatnim pietrze w dwudziestoletnim bloku. Burza, deszcz... Rozszczelnił się dach przy kominie, lało się po ścianie i nie tylko. Miski, ścierki, ręczniki... Kapało z sufitu wielkimi kroplami... Na szczęście po dwóch godzinach przestało padać, złapaliśmy trochę snu.
Nie to, żebyśmy tydzień wcześniej, po mniejszym deszczu, nie zgłaszali problemu do spółdzielni. Tylko podobno... nie było komu zrobić. Szlag! Mają robić dzisiaj. Ciekawe...
Dobrze, że jesteśmy w domu. Bo mogło być tak, że wyjechalibyśmy na urlop, chłopaków też by nie było. Strach pomyśleć, jak wyglądałoby mieszkanie po takiej "akcji".
A lało się tak, że niezbierane i niezabezpieczone- zalałoby pewnie sąsiadów jeszcze piętro niżej.
Na szczęście przez najbliższe parę dni podobno ma już nie padać. Może spółdzielnia raczy w końcu zrobić to, co do niej należy...
To nie jest pierwszy taki przypadek, ale jak do tej pory- robili praktycznie tego samego dnia. Mam nadzieję, że się zbiorą i załatają do naszego wyjazdu za dwa tygodnie...

I w sumie nie wiem, czy lepszy blok- i skazanie na to, co raczy zrobić spółdzielnia. Czy własny dom- i nieplanowany spory wydatek w razie takiej akcji...


6 komentarzy:

  1. Zrób zdjęcia wszystkich zalanych miejsc i dochodź odszkodowania z OC spółdzielni. Choć pewnie masz to już opanowane, skoro to nie pierwsze takie zdarzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To pech prawdziwy, ale faktycznie zrób fotki i staraj sie o wypłatę odszkodowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nas ze 3 lata temu zalała sąsiadka, tak, że kawałki sufitu spadały.Przyszedl rzeczoznawca , zdjecia, opis, wszystko cacy, a dostalismy...400 lub 500zl odszkodowania, no, na,materialy moze i wystarczyło, ale gdybym brala firme remontową, to koszt byłby sporo wiekszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję takich atrakcji.Musza to rozwiązać, w końcu jesienne szarugi już niedługo.

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak źle i tak niedobrze.. Wiem z czym sie borykasz, bo nad nami taras i zły odpływ. Idzie nam wilgoć w ścianę i walczymy od dwóch lat o reakcję. Też teraz usłyszeliśmy że brak wykonawcy. Nie odpuszczajcie, trzeba chodzić, pisać i walczyć, żeby przed deszczową jesienią Wam zrobili..

    OdpowiedzUsuń
  6. Okropność, strasznie współczuję. Bardzo spada poczucie bezpieczeństwa w takich przypadkach, no bo gdzie masz się chronić, jeśli twój azyl jest atakowany przez siły przyrody? Ubezpiecz, to nie jest takie drogie, a zapewnia spokój duszy :-)

    OdpowiedzUsuń