niedziela, 7 lipca 2019

49/2019


Skończył się tydzień nieobecności szefowej, ale ja dzisiaj przy niedzieli zamiast odsypiać- znów obudziłam się koło 5. Masakra. I zero spania... Jest 8, a mam nastawioną zupę, zrobione pranie, zjadłam śniadanie i ogarnęłam chałupę. Pada deszcz. Może się zdrzemnę?
Starszy wyjechał wczoraj, Ślubny wraca dzisiaj wieczorem, Młodszy jutro. Aż szkoda tej samotności i luzu na spanie ;)
W trakcie nieobecności szefowej popołudniami dojeżdżała pani z drugiej apteki. Dzięki temu popołudnia miałam prawie wolne i nie musiałam chodzić na dwa razy. Nie ma tego złego. I przekonałam się, że zdecydowanie nie należy oceniać ludzi po wyglądzie. Bo pani z tatuażami i kolczykami w miejscach odbiegających od ogólnie przyjętych- okazała się bardzo miłą, kompetentną i ogarniętą osobą. Szefowa znów niedługo wyjeżdża, ale z nią- nie będzie źle. Jakoś przetrwam te kolejne dwa tygodnie. Szkoda tylko, że pani nie może pracować u nas na stałe... Jednak te dojazdy są trochę męczące, tam ma bliżej. "Z ogłoszenia" zaczęli pojawiać się technicy poszukujący stażu. Tylko nas to nie urządza, bo potrzebujemy osoby samodzielnej a nie takiej, której trzeba pilnować... ech...
Mam nadzieję, że może po wakacjach coś się zmieni... Chociaż na razie cisza w temacie.
Na opisywanie lektur nie mam dzisiaj weny...


2 komentarze:

  1. Tatuaże i kolczyki w dziwnych miejscach to dziś normalka, chyba już nikogo nie szokują...a dress code nie wszędzie obowiązuje.
    Oby szefowa kogoś znalazła, bo długo tak nie pociągniecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwilą samotnosci i spokoju w domu przydaje się każdej kobiecie, wiem co mówię, po najeździe córek.i wnuczek:)
    Sytuacja Waszej apteki potwierdza, że trudno znaleźć kogoś rozsądnego do pracy. U nas też przyjmują kogo popadnie, aż czasem.nie mogę uwierzyć, jak dany osobnik przeszedł sito rekrutacyjne. Chyba w nim wielkie dziury były...:)

    OdpowiedzUsuń