czwartek, 4 lipca 2019

48/2019


I już wszystko wiadomo...
Szału nie ma, sam Młody też niezadowolony. Ale sorry, jak się nie robiło w domu kompletnie NIC w kierunku poszerzenia wiadomości wyniesionych tylko i wyłącznie z lekcji- to pretensje trzeba mieć tylko i wyłącznie do siebie. Bo te 60% z rozszerzonej matematyki i fizyki może nie wystarczyć. Ponoć w tym roku było łatwo, to i pewnie progi będą dość wysokie. Zobaczymy.
Do tej pory Młodemu zawsze się udawało, zawsze przy minimalnym wkładzie własnym był w czołówce. Teraz reszta klasy pobiła go na łeb. Niektórzy mają z rozszerzeń powyżej 80%. Może ten zimny prysznic otrzeźwi go na tyle, że w końcu zacznie się uczyć.
Tylko czy nie za późno?
Mój supeł w żołądku trochę zelżał. Jeszcze tylko rekrutacja...
Poza tym na przykładzie Starszego wiem, że dostać się na studia - to jedno. A utrzymać się- to zupełnie inna para kaloszy...
Zobaczymy...





5 komentarzy:

  1. Oj, wiem coś na ten temat (studia- kiedyś o tym rozmawiałyśmy). Maturę można poprawiać, a czasem takie otrzeźwienie jest potrzebne. Musi nasza młodzież poczuć konsekwencje swojego postępowania, szkoda że przy okazji mamuśki też muszą swoje odcierpieć

    OdpowiedzUsuń
  2. Z rekrutacja bywa różnie. Mój syn startował na kierunek, który podobno trudno było skończyć, choć przyjmowali niemal wszystkich i faktycznie, do końca niewielu dotrwało, magistra zdawało jeszcze mniej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Święte to słowa, nie sztuka dostać się, sztuka utrzymać.
    Trzymam kciuki, może wystarczyu tych %... A jeżeli nie to pierwsza lekcja życia zaliczona. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia dla syna w rekrutacji i juz na studiach , a Tobie spokojnej głowy i odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przesadzasz? Przecież procenty z rozszerzeń ma niezłe!

    OdpowiedzUsuń