Ufffffff... jak gorąco...
Doszło do tego, że z radością idę do klimatyzowanej pracy. Różne są zboczenia...
Teoretycznie wieczorem miała być- ma być- jakaś burza. Nawet ostrzeżenia przyszły... Na razie postraszyło koło 18, zmieniło się światło na takie dziwne żółtawe... i sobie poszło.
Ale z drugiej strony- jak ma być grad wielkości pięści- to może niech nie przychodzi...
Upał pozbawił mnie chęci do czegokolwiek... Na dłuższe pisanie nie mam siły...
W pracy nie mam klimy, wręcz przeciwnie, kilkaset spoconych uczniowskich ciał, duchota i tysiące brudnych podręczników ...
OdpowiedzUsuńU nas burza obracała 3 razy i nieźle popadało.
U naszej części miasta postraszyło, huknęło, popadało pięć minut i po wszystkim. Ale inne rejony ucierpiały. Deszczu dla ochłodzenia życzę i oby na tym burza poprzestała..
OdpowiedzUsuńMelduję- gorąco jest, deszczu brak, klimatyzacji w pracy brak.
OdpowiedzUsuńMam tak samo w upałach. Właśnie eracam z przyjemnych chłodów na ojczyzny łono i już się boję ataku skwaru.
OdpowiedzUsuń