wtorek, 30 kwietnia 2019

32/2019


Epopei stomatologicznej część kolejna, zapewne nie ostatnia.
Na szczęście krótko. Siódemka usunięta. Jeszcze mam zdrętwiałe pół twarzy, za godzinę powinnam być w pracy. Nie wiem co będzie jak odpuści znieczulenie. Na razie trochę bełkotliwie mówię... Sądząc po fachowości pana stomatologa- powinnam przeżyć ;) W końcu byłam u najlepszego "rwacza" w powiecie i okolicach :) Nic się nie ukruszyło, nic nie pękło. Sam mówił, że koszt ratowania tego zęba byłby tylko troszeczkę niższy, niż implant.
A implant... cóż... tygodniowy pobyt dla dwóch osób za granicą w całkiem przyzwoitym hotelu... Jeszcze się zastanowię... przyjemne- czy pożyteczne  ;)  Przyjemność na tydzień, a pożytek -miejmy nadzieję- do końca życia. Ciekawe, co powie Ślubny :)

Dopisane po pracy:
Jakoś przetrwałam. Znieczulenie trzymało prawie trzy godziny, potem "pstryk" i w ciągu 2 minut "odzyskałam" twarz i język. Dziurę po zębie też zaczęłam czuć, ale wystarczył 1 ketonal i do tej pory luz (jest po 18.). Szefowa miała dzień dobroci i puściła mnie godzinę wcześniej :)
Tylko... już nie mogę patrzeć na lody. Nie mówiąc o ich jedzeniu. Zjadłabym coś konkretnego, ale chyba za wcześnie... Zostały mi jogurty, serki i niemowlęce musy... bu...



7 komentarzy:

  1. Szczerze to nie wiem czy dasz rade w pracy, mnie długo trzymało przy podobnym zabiegu, ale miałam wolne.
    Takie rozterki to niezła zagwozdka, bo chciałoby się i rybki i akwarium...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie wybrałabym implant.. na wycieczkę jeszcze się dozbiera i pojedzie jak nie teraz to za rok czy dwa, a ząb cenniejszy i jednak bardziej przydatny na już ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jasne, że polecam implant.
    Mój stomatolog powiedział, że najbardziej psują się te zęby obok brakujących. Implant jakby chroni sąsiadującego zęba. Tak, że wstawienie implantu nie jest jakąś tam zachciewajką, czy zabiegiem kosmetycznym, ale zabiegiem ratującym sąsiednie zęby.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miesiąc temu miakam usuwaną siódemkę. Jeden ibuprofen wystarczył.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, przypomniałaś mi, zjem sobie lody:) A u dentysty najbardziej nie lubię czyszczenia kamienia brrrr.... no jakoś nie znoszę tego zabiegu i już !
    Jak Cię stać na implant i są odpowiednie warunki do jego wstawienia (bo to wcale nie jest takie oczywiste), to się wcale nie zastanawiaj

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze miesiąc też bym ci napisała- wstawiaj implant, bo mam trzy, już prawie dziesięć i jestem z nich zadowolona.
    Ale, ze ten czwarty, wstawiony rok temu mi właśnie wypadł, to już teraz nie jestem tak entuzjastycznie do implantów nastawiona.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przychodzi czas kiedy stwierdza biedny człowiek, że zęby się Panu Bogu nie udały tak jak i starość... Niedawno rwałam ósemkę, nic nie poczułam, zagoiło się, nie bolało mimo szycia dziąsła. Byłam mile zdziwiona, że to możliwe.

    OdpowiedzUsuń