wtorek, 5 marca 2019
8/2019
Pokuszę się o próbę analizy, czemu blox się zwija. Oczywiście- chodzi o kasę, o ilość użytkowników, ilość odsłon, ilość reklam, które można zamieścić. Ale- czy ktoś z Was uważnie obejrzał stronę główną w starym widoku po zalogowaniu? Tam jest takimi maleńkimi cyferkami- już 665431 blogów. To zdecydowanie ponad pół miliona. PONAD PÓŁ MILIONA zarejestrowanych blogów. A teraz pytanie- ile z nich jest aktywnych, generujących potencjalne zyski? Kilkaset? Moim zdaniem w tej chwili- grubo poniżej 1000. Tam też, na głównej bloxa- jest zakładka Top1000 blogów. Nigdy się tym nie ekscytowałam, nie sprawdzałam. 2x w mojej "karierze blogowej" lądowałam jako blog polecany na stronie głównej. I wtedy- aby ogarnąć szaleństwo- przymykałam się, przeczekiwałam lawinę popularności. Nie zależało mi na komentarzach, pisałam i piszę dla siebie. Jeśli ktoś się przy moich wpisach uśmiechnął, jeśli komuś pomogły- to tylko się cieszyć...Wracając do Top1000. Zanim "wybuchła" afera "bloxitu" (to nie moje, to Ewy )- odwiedzających miałam może 1-2 dziennie. Co plasowało mnie w tamtym momencie pewnie około 350.-400. miejsca na liście. Teraz- przed chwilą sprawdzałam- jestem na 157. I wierzyć mi się nie chce... Nie wiem, czy lista jest konstruowana na podstawie wejść, czy bierze pod uwagę jakieś inne parametry. Skoro mój blog z tak nędznym ruchem plasuje się w 2.-3. setce- to znaczy, że reszta z tego pół miliona jest po prostu martwa... Sama miałam dwa dodatkowe blogi "ćwiczebne", jeden z samymi zakładkami, drugi- z eksperymentami szablonowymi, typu "zmień kolor i zdjęcie". Bo nic więcej nie umiałam i nie umiem.
Protest niesie się szerokim echem... Ale widzę to dlatego, że akurat tutaj siedzę, w centrum wydarzeń. A nie oszukujmy się- na bloxie- niestety- zostały "dinozaury", nie ubliżając nikomu - koło pięćdziesiątki lub starsze.Sama się do nich zaliczam. Bo tam jest (było?) prosto i przejrzyście. I- znów nie ubliżając nikomu- tworzymy "kółka wzajemnej adoracji", odwiedzając się, komentując- ale jednak w dość wąskim kręgu. Reszta młodszych odeszła na inne platformy komunikacji, przestała pisać, wypaliła się... Wiadomo, że jeśli czyjś blog nam "pasuje mentalnie"- to pewnie i jego zakładki i kontakty też będą nam pasować. Ale- tych osób- nie oszukujmy się- jest skończona ilość. 50? 100? Zakładki i adresy się powtarzają. (Nie mówię tutaj o odnośnikach ze swojego bloga, bo tych nie aktualizowałam... lata...). I w takim układzie decyzja adminów bloxa o zamknięciu platformy zaczyna być uzasadniona, niestety... To tak jak z pulą genetyczną- w tej chwili uskuteczniamy "chów wsobny". A to zdrowe nie jest... Nowego bloga na bloxie założyć już nie można, poniekąd słusznie. Próba utworzenia przenosi do wpisu o zamknięciu platformy.
Niemniej- wielka szkoda kontaktów, przyjaźni... Jesteśmy jak dzieci, które "idą z domu w szeroki świat". Spróbujmy w tym "szerokim świecie" się nie pogubić...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Prawda!
OdpowiedzUsuńblogi to przeżytek, szok, jak to szybko poszło, 15 lat temu nie wiedziałam co to słowo znaczy :D
a teraz jestem dinozaurem blogowania :D
wyobrażałam sobie kiedyś, że zasiądę w jakiejś loży honorowej dla dinozaurów bloxa, a tu niespodzianka, wyleciałam na śmietnik ;)
Masz rację, cytrynko.
OdpowiedzUsuńBardzo szkoda mi Bloxa, ale nie mam żalu o to, ze blogi likwidują, bo to co napisałaś o Bloxsie, to wszystko prawda.
Mam wielki żal o to, ze zostawiono nas samemu sobie.
Bo to co proponuje Blox nie jest poważne, sama wiesz jak się namozoliłaś by bloga przenieść a i tak bez zdjęć.
A przecież nie każdy ma o tym pojęcie, sama piszesz, ze na Bloxsie zostali sami dinozaurzy.
Ja sobie sama z tym nie poradzę, a szkoda mi, by zdjęcia robione przez prawie czternaście lat poleciały w kosmos.
Więc co mam zrobić?
Zatrudnić profesjonalistę żeby to zrobił za mnie?
Ok, ale gdzie go znaleźć?;(.
Jesteś niesamowita!!! Nie dość, że ogarnęłaś przeprowadzkę, to jeszcze tak pięknie zebrałaś wszystkie odwiedzane blogi. Rewelacyjna sciaga. Bede Cie wielbić do końca mych dni
OdpowiedzUsuńNa razie jest chaos, mam adresy i "tam" i tu, w swoim czasie uporządkuję. A Ty masz gdzieś tam piękne zdjęcie w tle :)
OdpowiedzUsuńHej, wczoraj zostawiłam "śliczny" komentarz, a dziś go nie ma... muszę sę jeszcze uczyć obsługi, na stare lata :-( To pisałam ja, Ewa z Mycastle (i ostatnio z Distantcruise. Pozdrawiam bardzo, popieram wnioski w 100%
OdpowiedzUsuńZmieniłam ustawienia, można komentować anonimowo, po weryfikacji obrazkowej. Uciążliwe, wiem. Ciekawe, kiedy zaleje mnie spam. Sama gdzieś wpisałam komuś komentarz i zamiast opublikuj- kliknęłam wyloguj. Tak, że wszyscy uczymy się nowych miejsc. Nie jesteś sama.
OdpowiedzUsuń