niedziela, 10 marca 2019

12/2019


Wczoraj wróciłam z zakupów. Zonk- nie ma internetu. Ruter świeci na czerwono... Nie to, żeby był mi jakoś specjalnie potrzebny do szczęścia, ale jak się do tej pory miało na każde zawołanie- to głupio... Zadzwoniłam na infolinię, zgłosiłam awarię (bezboleśnie!!!), na naprawę 48 h zdalnie albo dłużej- jak potrzebny będzie konserwator na miejscu. Tia... mamy weekend...
Zrobiliśmy obiad, zjedliśmy- i "odcięło mi zasilanie". Padłam. Obudziły mnie... grzmoty. I błyskawice. I tłukący o okna dachowe grad wielkości grochu... A grzmoty praktycznie równo z błyskami. Nic dziwnego, że bolała mnie głowa, i Młodego też... I wieje, jakby się ktoś powiesił...
Wstałam- jakiś taki dziwny ten ból głowy, nogi mnie bolą? Po czym? Termometr... Okazało się, że to nie alergia, bo pokazał 38. I tym sposobem od wczoraj poleguję, piję litry herbaty z miodem na zmianę z sokiem malinowym, łykam aspirynę i wypluwam płuca jak mnie złapie atak kaszlu. Tak do utraty tchu i do łez. A termometr uparcie pokazuje 38 - zepsuty nie jest, Ślubny ma 36,6 . A w poniedziałek MUSZĘ być na 7.30 w pracy. Trudno, do przyjścia szefowej do 11 jakoś wytrzymam (wcześniej nie przyjdzie, bo wezwanie do sądu to nie przelewki), a potem... zobaczymy... Na razie jestem żywą antyreklamą miejsca, w którym pracuję.
Internetu oczywiście nadal brak. Jak bez ręki normalnie... Głupio- nie można poczytać wiadomości, poczty sprawdzić... Dobrze, że można sobie postawić wifi na telefonie...
Czy to już uzależnienie???





7 komentarzy:

  1. O, jak nieładnie, powrotu do zdrowia życzę! Niestety,bez internetów jakoś tak człeku łyso:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie bójmy się powiedzieć: to jest uzależnienie! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie wczoraj pogodowo było tak samo (błyskawice, grzmoty, i grad wielkości grochu) czyżbyśmy mieszkały blisko siebie?
    Zdrowotności życzę i lepszego samopoczucia oraz powrotu netu.
    ps. to ja, veanka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję z powodu choróbska, a jeszcze bardziej z powodu "MUSZĘ BYĆ W PRACY". Jedyna dobra wiadomość, to taka, że tak, jesteś uzależniona od internetu! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, wyrzuciło mnie poza nawias :-(

    kolewoczy

    OdpowiedzUsuń
  6. kolewoczy- czemu Cię wyrzuciło? Chodź na bloggera, wesoło jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za link.Wszystko niby dobrze poszło ale jest jedno ale,blog jest zapisany na kompie ,wszelakie tam napisy,potwierdzenia były ale jak robiłam import do Wordpressa to pokazało się bez obrazków,i na tym stanełam,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń