niedziela, 13 maja 2018
28/2018
Dziś znowu poczułam na własnej skórze "uroki" mieszkania na 4. piętrze w czasie upałów...
Zimna woda ciurka jak krew z nosa, nie ma ciśnienia, żeby wypchnąć ciepłą z termy. Dzisiejszy prysznic to masakra, zamiast 5 minut-15...
Oczywiście zadzwoniłam i zgłosiłam. To nie jest awaria, tak jest co roku. Wystarczy, ze w wodociągach odkrecą właściwy zawór- i woda zaczyna lecieć normalnie. Tylko ktoś włącza tryb "oszczędny", szkoda, że na osiedle, a nie na prywatne trawniki... A mieszkam w miejscu, gdzie woda jest towarem deficytowym, niestety...
Jest potwornie sucho... Jakby to była 2.połowa sierpnia, a nie maj... Chyba już z miesiąc porządnie nie padało. Alergia moja i Młodszego szaleje... Deszczu, pliiiiiz...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz