środa, 26 marca 2025

5/2025

 

Mam kłopot ze spakowaniem się.

Do tej pory zawsze na dwutygodniowy wyjazd mieściłam się w walizkę gabaryt "średnia". Niezależnie od limitu wagowego, jedynie przy 16kg musiałam się trochę ograniczać ciuchowo. Wczoraj walizki domknąć nie zdołałam.

Niby te same ciuchy, rozmiar... cóż, duży. Ale chciałoby się zabrać i tę sukienkę, i tę i jeszcze tę... Tym bardziej, że na co dzień w sukienkach nie chadzam... 

Ale nie ukrywam, że przynajmniej 1/4 ciuchów z każdego wyjazdu przywożę nienoszoną. Ale człowiek to głupi jest, bierze na zapas... A co będzie, jak jedyne długie spodnie czymś uświnię? Więc w walizce lądują jeszcze jedne. I kolejne... I jeszcze jedna koszulka...

Dosyć!

Najwyżej będę prać (albo oddam do pralni) ;)

Zredukowałam ilość sukienek o połowę (z 6 zostały 3), koszulek o 1/3, spodni o różnej długości  wyjęłam 4 pary (spódnic nie noszę w ogóle, więc nie było tematu). I tak pewnie cały wyjazd przechodzę w kostiumie kąpielowym, na to jakaś koszulka i jakieś krótkie spodnie + klapki.

Nadal mam się w co ubrać na wyjeździe, a walizka gabaryt "średnia" domknęła się bez problemu.

Nie ukrywam, że miałam zamiar przepakować się w walizkę typu "duża" (jak to mówię- kufer na zwłoki). Limit kg na wylot duży. Tylko po co? Po to, żeby połowy zabranych rzeczy nie nosić?

Mam problem z minimalizmem... I zdecydowanie za dużą kolekcję ciuchów "wakacyjnych".

 

2 komentarze:

  1. O dziwo, ten problem mam na wakacjach w Polsce, gdy lecimy, to moja walizka w połowie pusta...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zapomnij kremu z filtrem 🤗

    OdpowiedzUsuń