Coraz bardziej boję się chodzić do dentysty. Tzn. nie boję się procedur, tego co będzie robione. Bolało też nie będzie. Ale boję się tego, "co mi do jasnej niespodziewanej znajdą przy następnym przeglądzie"?
Zęby mam bardzo słabe. Galopująca próchnica w szkole podstawowej, ratowanie tego, co się dało w szkolnym gabinecie w szkole średniej- czyli 40 lat temu. I kapitalny remont pozostałości ok. ćwierć wieku temu. Na czym się dało- korony. W tzw. międzyczasie sukcesywna wymiana nieszczelnych amalgamatów, łatanie nieszczelności itd. Tylko... na korony średnio stomatolodzy dają gwarancję 10 lat. Niektóre moje dobijają do 25.
Na ostatnim zdejmowaniu kamienia:
- O, a pani się tutaj czwórka rusza, korona do obejrzenia. Trzeba sprawdzić.
No faktycznie, jakiś czas temu miałam wrażenie, że coś mi się tam rusza, ale jakoś siedziało i zdążyłam o tym zapomnieć. Zresztą nie ruszało się jakoś spektakularnie, trzeba było użyć naprawdę dużej siły.
Okazało się, że to nie rozcementowany wkład, tylko pękł korzeń, w którym był osadzony. Do chirurgicznego usunięcia. Nie powiem, resztki tego korzenia przy usuwaniu kruszyły się panu w kleszczach. Czułam to w trakcie usuwania. Ale poza tym- żadnego bólu, nic, takie znieczulenie. Ponoć "było trudno". Od połowy grudnia świecę dziurą, niby mam tymczasowe protezowanie, ale to absolutnie nie dla mnie. Wolę chodzić bez. Tylko nie mogę się za szeroko uśmiechać ;). Myślę o implancie, ale muszę czekać, aż się wszystko wygoi. Okazuje się, że chodziłam z tym tak długo, że już się zaczął robić stan zapalny. A i kości do osadzenia implantu ponoć za dużo nie ma... Obok tej dziury kolejne trzy korony do sprawdzenia, jedna raczej na pewno do wymiany (oby tylko wymiana). Masakra...
Dzisiaj kolejna wymiana nieszczelnej (kilkunastoletniej) plomby. A że zaczął mi doskwierać stan zapalny dziąsła w innym miejscu- pani dentystka zdecydowała o rentgenie. Stan zapalny pod korzeniem leczonym kanałowo x lat temu. I znów czeka mnie zabieg chirurgiczny- albo rewizja leczenia kanałowego, albo wycięcie tego kawałka korzenia (od zewnątrz?) i czyszczenie. Wiem, że jest niezbędne, bo nawet ja- laik widziałam na tym rentgenie, że coś się dzieje...
Tam, gdzie chodzę- istnieje "podział obowiązków". Kto inny robi i wymienia plomby, kto inny zajmuje się szeroko rozumianą protetyką, kto inny- zabiegami chirurgii szczękowej i leczeniem kanałowym. Więc trzeba czekać w różnych kolejkach. Z drugiej strony- tam mają całą moją dokumentację, przenoszenie się gdzie indziej nie ma sensu. Jest drogo, ale gdzie indziej taniej na pewno nie będzie. Standardy mają takie, jak gdzie indziej. A kolejki są wszędzie...
Coś mi się zdaje, że moje urlopy w tym roku będą "pod gruszą", bo kasa na wyjazdy pójdzie na remont szczęki... A to kosztuje... Żegnajcie, Malediwy ;).
Ale wiem na pewno- ratować, co się da. Najgorsze własne zęby są lepsze od "trzecich".
Moje dentystka jest tego samego zdania - własne zęby, choćby połatane, oby jak najdłużej.
OdpowiedzUsuńMam identyczny problem, w dodatku moja dentystka zamknęła gabinet, a nie była droga, teraz muszę poszukać nowej i znowu zdjęcia itd. od nowa...jest u nas klinika z górnej półki, ale kogo na to stać?
OdpowiedzUsuńjotka
Mam ten sam problem. Tylko koron jeszcze nie mam. `moja od 30 lat dentystka się pochorowała i żegnaj lalu koniec balu. Poszukałam nowej kliniki i... przede mną pierwsza korona do zrobienia i przedemerytalny remont wszystkiego. Grunt, że to nie boli. Gackowa
OdpowiedzUsuńDołączam do problemu, od dziecka tylko z tymi zębami, i tak już do...
OdpowiedzUsuńŻadne to pocieszenie, że kiedyś mieli jeszcze gorzej, pamiętam, że sporo osób chodziło z ubytkami co teraz prawie się nie zdarza.
Współczuję, ale masz rację, trzeba ratować co się da. W związku z tym zadzwonię do mojej stomatolki jak mi katar przejdzie. Ciekawe, że w zeszłym roku jak tylko pomyślałam o wizycie , katar od razu mnie łapał!
OdpowiedzUsuńZawsze dbałam o zęby strasznie, nawet w Kanadzie, gdzie leczenie było strasznie drogie. Dopiero od dwóch lat zaczęły się problemy (rak), ale na razie garniturek kompletny. Serio Malediwy za dentystę? A na stany zapalne najlepiej mi się sprawdził Sachol. Buziaczki
OdpowiedzUsuńno cusz widzę, ze i ja mam podobnie. tylko w dodatku wszystkiego sie boje i procedur i znieczulenia i ...zawału gdy usłyszę ile tym razem kasy za kanałowe, a już kanałowe wzbudza u mnie ataki paniki.
OdpowiedzUsuń