czwartek, 23 lutego 2023

7/2022

 

Mąż po rehabilitacji wrócił do domu dwa tygodnie temu. "Postawiony na nogi", dzisiaj badania medycyny pracy- i (bolesny) powrót do pracy po pół roku. Natomiast w porównaniu do czasu przed operacją- nie ten człowiek. Wszystko mu się chce, wszędzie by chodził, wszystko robił- bo w końcu nie boli 😊. Może nasze życie w końcu wróci do jakiej- takiej normalności. Bo przyznam się, że mąż non-stop w domu przez pół roku- to już dla mnie trochę przesyt. Ani coś napisać, ani skomentować, bo zaraz może się okazać, że ktoś zagląda przez ramię 😉.

W pracy szefowej się przypomniało, że tak ze dwa lata temu weszła nowelizacja ustawy pra_wo farmac_eutyczne, nakazująca aptekom tworzenie i wypełnianie ton nowej papierologii. Opracować i wdrożyć jakieś proce_dury dla czynności, które robiło się "od zawsze", było dobrze, jakoś nikt nie umarł.... Ale teraz bez odpowiedniej proce_dury potwierdzonej przeze mnie na papierze nie wolno mi np. przyjąć towaru. Albo wykonać leku recepturowego, bo bez potwierdzonej proce_dury nie wiedziałabym, jak się do tego zabrać (tia... po 30 latach pracy zrobiłabym to np.bez umycia rąk przed...). Niedługo pewnie na pójście do kibla będzie musiała być odpowiednia proce_dura na piśmie, pracownicy przeszkoleni, co potwierdzili własnoręcznym podpisem najpóźniej w dniu jej wdrożenia. Jakbyśmy mało miały innej roboty, to się komuś wymyśliło proce_dury... Takie rzeczy tworzą ludzie, którzy pół sekundy nie przepracowali w aptece. Nóż mi się w kieszeni otwiera... Dobrze, że nie ja jestem za to odpowiedzialna, na szczęście nie mam własnej apteki i nie muszę się aż tak bardzo przejmować. Do osiągnięcia wieku emerytalnego zostało mi niecałe 5 lat, mam nadzieję dotrwać we w miarę dobrym zdrowiu psychicznym. Bo mam wrażenie, że z każdym miesiącem zaczyna nas obowiązywać coraz więcej pierdół. A potem... NIC mnie już nie będzie obchodzić. Pracować pewnie będę, ale ze świadomością, że w każdej chwili mogę odejść... Bezcenne. Byle tylko dotrwać... 

(Te podkreślniki po to, żeby nie wyrzucało bloga w wyszukiwarkach).

I oby do wiosny 😀


3 komentarze:

  1. Ojej! Ja już jednak bym wolała aby Małż siedział mi na karku i marudził! A tak? Cicho jak w grobowcu. Gdyby nie tv i youtub , własne myśli bym słyszała!
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To świetny efekt rehabilitacji, a brak bólu naprawdę daje chęć do życia.
    Z tymi procedurami to wszędzie masakra.
    Czekałam na wizytę u neurologa prawie rok. Skierowanie na kręgosłup. poprosiłam o lek na zawroty głowy, a pani na to, ze musze mieć inne skierowanie, bo taka procedura, a ja lek potrzebuje teraz a nie za pół roku...rodzinny nie chce wypisać, bo to zadanie dla neurologa.
    życzmy sobie normalności!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Okropna ta papierologia. Szkoda gadać, aż ręce czlowiekowi opadają. Gdzie nie spojrzeć tony papierzysk trzeba wypełniać żeby się zgadzało. Nie zazdroszczę.

    Dobrze że mąż ma się lepiej :)

    Pozdrawiam serdecznie z Krakowa

    Kasinyswiat

    OdpowiedzUsuń