Zarazy dzień kolejny.
Wygląda na to, że (tfu tfu tfu) testosteronu nie bierze. I oby tak zostało.
Stan podgorączkowy odpuścił już we wtorek. Lekki katar i to wszystko. Za to kaszel... masakra...
Leki przeciwkaszlowe każą dawkować max 3 dawki na dobę. Leków z kodeiną nie mogę brać, bo strasznie boli mnie po nich brzuch. Sprawdzone praktycznie na wszystkich preparatach dostępnych w handlu. Boli mnie nawet po łyku syropu Pini. A kodeina byłaby najskuteczniejsza. Biorę 2 różne inne substancje co mniej więcej 4 godziny, bo inaczej wypluwam płuca. W nocy przynajmniej 2 pobudki na "wykasłanie się". Do tego sterydy w max. dawce w nebulizacji 2x na dobę i zastanawiam się, czy nie zwiększyć do 3. Nieopatrznie wczoraj wzięłam 1 kapsułkę leku na receptę "na rozrzedzenie wydzieliny" i myślałam, że się uduszę. Poprzedni covid strasznie przeczołgał mnie gorączkowo. Teraz mam wrażenie, że mam kaszel za wtedy i teraz jednocześnie.Już mnie boli brzuch i żebra. Dobrze, że gorączki brak, bo w te upały byłoby bardzo średnio...
Zwolnienie mam do jutra włącznie + wolna sobota i niedziela. I zastanawiam się nad teleporadą jutro o przedłużenie do wtorku- środy. Bo obawiam się, że jak mnie złapie atak kaszlu przy pacjencie - a będę sama- to spanikowany pacjent wezwie pogotowie myśląc, że się duszę. Tak to mniej więcej wygląda.
Jak na ironię losu- od wtorku wisi dla mnie w systemie skierowanie na szczepienie jako dla personelu medycznego. Cóż... spóźnili się parę dni... Poprzednio też dzień po dodatnim teście miałam już umówiony termin szczepienia. I gdyby mnie to nie dotyczyło, to jakby mi ktoś opowiadał, to pewnie bym nie uwierzyła. Pech...
Współczuję! Bardzo, bardzo! Niestety, tak to jest, gdy pracuje się na pierwszej linii "ognia"! U mnie cztery razy szczepienia były, i ani razu sensacji! Może dlatego, że już swoje lata mam i od dziesięcioleci się szczepiłam? Nie wiem. Ale szczerze Ci życzę powrotu do normalności!
OdpowiedzUsuńLeków z kodeiną tez nie mogę brać.
OdpowiedzUsuńTaki kaszel miałam kiedyś, ale jeszcze wtedy o covidzie nikt nie słyszał.
Obolała będziesz bardzo, oby pogorszenia nie było, a zwolnienie musowo, taki kaszel wielu wystraszy.
Trzymaj się!
Kaszel taki straszny mnie męczył, gdy pod rząd ileś zapaleń oskrzeli miałam, więc wiem o czym mówisz, płuca wypluwałam dosłownie, to było coś strasznego. Ratował mnie Tiocodin na noc, ale to też z kodeiną. Musisz jeszcze zwolnienie wziąć, nie ma wyjścia, bo się udusisz. Zdrówka kochana!
OdpowiedzUsuńDużo zdrowia życzę!
OdpowiedzUsuńOj, pamiętam taki mój kaszel grubo przed covidem jeszcze. Myślałam że płuca wypluje i stracę ciążę (Mała). Interniści leczyli i nic. Gin przepisał jakieś magiczne saszetki na alergię i w końcu przeszło. Do dziś się śmieje z tego, że miałam alergię na ciążę.
OdpowiedzUsuń