niedziela, 5 grudnia 2021

38/2021

Jestem wyrodną matką. I już. Ale wolę, żeby dzieci nie przyjeżdżały na weekendy, kiedy obaj mają humory "bez kija nie podchodź". 

Młodszy bywa częściej, ale Starszy kompletnie okazjonalnie. Myślałam, że posiedzimy, pogadamy... A nie- że będę wysłuchiwać utyskiwań (niekoniecznie cenzuralnych) na to, że coś mu nie wychodzi. A jak się na czymś zafiksuje, to nie ma zmiłuj. Zatruwa życie przede wszystkim sobie- ale i całemu otoczeniu. A czy to nasza wina, że Młodszy poszedł wczoraj na imprezę i cierpiał dziś na "zespół dnia następnego"?  Studia techniczne to nie jest lekka, łatwa i przyjemna bajka. I dzieci nie muszą mieć pretensji do rodziców, że na nic nie mają czasu... Może i chcieliśmy, żeby wybrali taką ścieżkę nauki, ale gdyby nie chcieli, to by przecież nie byli na politechnice... 

W końcu Ślubny się wkurzył, zwerbalizował również moje myśli... Wyrodni rodzice... Chłopcy trochę się opamiętali, ale niesmak pozostał... 

I KOMPLETNIE, ABSOLUTNIE nie mam ochoty na jakiekolwiek święta. Do szału doprowadzają mnie tzw. "świąteczne" reklamy. Od organizacji Wigilii oczywiście nie udało mi się wykręcić. Niby niedużo- bo tylko brat z rodziną i pewnie teściowa- ale z roku na rok mam coraz mniej chęci na przygotowania. Najchętniej przespałabym 3 dni... A w tym roku się nie da, bo nie dość, że święta kiepsko wypadają, to w pierwszy dzień idę na 8. do pracy. Co prawda tylko na 6 godzin, ale... I zapowiedziałam, że nigdzie i w żadnych gości nie idę. Jak Ślubny i reszta rodziny chce- to niech idą sami.

Jestem okropna, wiem... Ale tak po cichu się przyznam, że mam nadzieję, że wirus zniechęci potencjalnych gości. Nawet tych wigilijnych...


2 komentarze:

  1. No bo dzieci to myślą, że rodzice wszystko wybaczą i zaakceptują. I ze zdziwieniem przyjmują fakt, że rodzice mogą mieć nieco inne poglądy

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jesteś wredna ani wyrodna, jesteś asertywna lub starasz się być, a to niełatwe...
    jotka

    OdpowiedzUsuń