Pod pretekstem konieczności zażycia kolejnej dawki uodparnaicza na wiadmo-co i potencjalnie niewiadomego samopoczucia po zabiegu- wyszarpałam dwa dni wolne. Wczoraj i dziś. Wiadomo, że do świąt wolnego już na pewno nie będzie. A na konkretniejsze przygotowania jeszcze trochę za wcześnie. Wczoraj udało mi się tylko w owadzim sklepie zapolować na ryby. Oczyszczone i zamrożone czekają na swój czas. Pierogi mam, do pieczenia pierników jakoś nie mam serca. A po południu samopoczucie poleciało "na łeb" i stwierdziłam, że czas ponadrabiać zaległości filmowe. Od lutego na dysku nagrywarki czekało to:
Aż dziwne, bo nagrane z publicznego programu 1.
A wrażenia? Jakie to było dobre... Bez fajerwerków, bez pościgów, bez strzelanek... Zacieśniająca się spirala kłamstw. W pewnym momencie już naprawdę nie wiedziałam, która wersja wydarzeń jest prawdziwa. Jakiś kwadrans przed końcem zaczęłam domyślać się finału. I zgadłam, co absolutnie nie odebrało mi całej przyjemności z seansu. W sumie nawet trudno ten film nazwać kryminałem. Ale jak ktoś ma ochotę na dobry dramat psychologiczny- serdecznie polecam. Film jest dosyć stary, ma 5 lat, ale może jeszcze ktoś nie widział?
A to poszukam! Zaciekawiłaś mnie tym filmem!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Oglądaliśmy jakiś czas temu, świetny !
OdpowiedzUsuńAktora, który gra główna role widzieliśmy już w kilku dobrych filmach!
Odkryłam, że mogę komentować Twoje wpisy dopiero po wylogowaniu, jako anonim. Kiedy jestem zalogowana, nie mam takiej możliwości. Ponieważ dotyczy to nie tylko Twojego bloga więc nie podejrzewam blokady. :)
OdpowiedzUsuńOdnośnie wpisu
Nie mam serca do żadnych ruchów, kolejna strata z powodu pandemii. Zaproponowałam, że będę pracować we wszystkie swoje wolne dni. Niech koleżanki się nacieszą.
Pozdrawiam. Kobieta Zniewolona
Nadrabiam u Ciebie ogromne moje zaległości w czytaniu. Też bardzo mi się spodobał. Obejrzałam dwa razy, dzień po dniu 😁
OdpowiedzUsuń