czwartek, 25 lutego 2021

14/2021

 

Miałam wrócić do pracy 2.03, we wtorek. Ale najprawdopodobniej nie wrócę. Chciałam umówić się w medycynie pracy na poniedziałek. Ale okazało się, że pierwsze wolne terminy do lekarza medycyny pracy są... na piątek, 5.03. Jak w zeszłym tygodniu dzwoniłam, żeby się zorientować, to kazali mi dzwonić dziś- jutro. "Bo to praktycznie z dnia na dzień". Tia... Tymczasem... lekarz się rozchorował... I wszystkie bieżące wizyty przeniesiono na następny tydzień... Mam nadzieję, że przynajmniej do czasu tej mojej wszystko się unormuje...

I teraz nie wiem- przedłużać zwolnienie czy brać urlop? Poza tym mam jeszcze sporo godzin nadliczbowych z zeszłego roku do odbioru. Jak ich nie odbiorę teraz- to na "święty-nigdy", bo zamiast ubywać- to ich przybywa... Z drugiej strony- to nie moja wina, że nie mogę się stawić w pracy... Zwolnienie???

=========================================

Jestem w połowie trzeciego tomu cyklu Jonanny Jax "Jeśli nadejdzie jutro". Losy Polaków zesłanych na Syberię i do Kazachstanu w czasie wojny. Czyta się dobrze, lektura jest wciągająca, ale... Albo już za dużo, albo czegoś temu cyklowi brakuje. Jakiejś iskry... Nie potrafię tego dokładnie określić...


2 komentarze:

  1. wzięcie nadgodzin skutkuje odebraniem sobie tego co może Ci po prostu przepasc, odejść w zapomnienie. A z kolei kontynuacja zwolnienia to znowu niższe wynagrodzenie. Moim skromnym zdaniem lepiej odebrać nadgodziny, a urlop niech sobie poczeka.


    ... No chyba że jest opcja, że za te nadgodziny Ci firma zapłaci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę podobnie jak Anonimka, w koncu mozesz te nadgodziny jakos wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń