sobota, 19 września 2020

41/2020

 

Cytat z wczoraj: "Nie pokłócić się z mężem przy pakowaniu".

Tia... 

Nie ma to jak w sobotę z samego rana wyciągnąć z czeluści szafy 7 wakacyjnych koszul "do odświeżenia, bo chcę zabrać". Czytaj: do przeprania, wysuszenia i uprasowania. Wrrr... Jakby nie można było tego zrobić z tydzień temu. Nie chciał zapeszyć???

A samemu zwinąć manatki i jechać do pracy.  Przecież powinnam się już przyzwyczaić po tylu latach...

Pokłócić się nie zdążyłam, bo wtedy jeszcze nie do końca się obudziłam. Ale nie lubię, jak ktoś mi organizuje czas w ten sposób.

Wrrr... Mam nadzieję, że macie przyjemniejsze plany na weekend 😀



12 komentarzy:

  1. Do wora i wypierzesz na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, nie po to jadę na urlop, żeby jeszcze prać...

      Usuń
  2. Pewnie jest pralnia i mozna oddać,pamietaj , no stres,jedziesz odpoczywać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Planow nie mam, obiad sie robi w piekarniku, rano troche zajęć przed domem,po obiedzie szybkie spozywcze zakupy ,i moze maly spacer.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, czas był przywyknąć!😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale co, w szafie się ubrudziły? bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
  6. Macie rację, wisiały czyste, przrwietrzyć, i gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj, czasem jest ciężko i jeszcze ten prawie powszechny nierówny podział obowiązków, pamiętaj też o sobie
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez względu na koszule - baw się dobrze i to najważniejsze! Resztę zwyczajnie olej... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja byłam na grzybach. A ty pewnie już na miejscu oddychasz wyspowym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyste koszule prać? Daj spokój, lepiej poleż i pośpiewaj :)

    OdpowiedzUsuń