piątek, 18 września 2020

40/2020

Chyba trochę jestem hazardzistką...

Nie, nie czekałam do 15.09 na nowe rozporządzenie o zakazie lotów. Rezerwację zrobiłam tydzień wcześniej. I dobrze, bo gdybym czekała, to wolne terminy tam gdzie chcę są w tej chwili od... 28.09. Znów byłby kolejny tydzień opóźnienia.

Z biura podróży dostałam info, że kasę za rezerwację która przepadła, będzie zwracał turystyczny fundusz gwarancyjny. Co prawda nie ma jeszcze odpowiedniej ustawy, ale oni już to wiedzą.  Trochę dziwne, prawda? Poczekamy- zobaczymy...

Dopóki w poniedziałek nie wyląduję w miejscu docelowym, to chyba nie uwierzę, że tam jadę. Po tylu perturbacjach... 

Tylko jeszcze przeżyć dzisiejszą drugą zmianę w pracy (do 21., masakra...), jutro ogarnąć chałupę "ustawić dzieci do pionu" i nie pokłócić się z mężem przy pakowaniu... Dopełnić formalności związanych z wylotem, wypełnić jakieś formularze na obcej stronie, dostać kody QR niezbędne do pobytu... I wypić butelkę syropu, bo męczy mnie jakiś dziwny kaszelek (choć mam wrażenie, że bardziej alergiczno- nerwowy, niż przeziębieniowy).

Jednak... Fuerteventura 😀



3 komentarze:

  1. Tyle rzeczy do wykonania, łatwo się poddać, ale oby wszystko zaskoczyło jak należy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech to będzie udany czas pod każdym względem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te przygotowania brzmią jak horror:)
    Udanych wakacji:)

    OdpowiedzUsuń