piątek, 24 lipca 2020

28/2020


Lubię fantastykę. Kiedyś czytałam jej dużo więcej, teraz jakoś mi z nią nie po drodze. A może "wyczytałam" już swoje? Nie mam ochoty na klasyczne fantasy z czarodziejami i smokami, prędzej jakieś czarownice i demony. Rosyjskojęzyczne i "słowiańskie" zdecydowanie bardziej mi podchodzi, niż np Gaiman. Kwestie kulturowe?
Gdy trafiłam na nową książkę Magdaleny Kozak- "Minas Warsaw"- stwierdziłam, że idzie na sam początek kolejki. Zapowiedzi w sumie brzmiały jak "Paskuda"- antybaśń, przy której śmiałam się w głos, więc sytuacja jak najbardziej zrozumiała. W Warszawie pojawia się czarodziej ze smokiem, anektuje Pałac Kultury na swoją siedzibę, a za paziów przysposabia sobie szeregowego pracownika ratusza- młodego informatyka Maćka i porucznika ABW Krzyśka. Akcja dzieje się zdecydowanie współcześnie, służby usiłują- z różnym skutkiem- pozbyć się niechcianych lokatorów z Pałacu. Podoba mi się sposób wykreowania rzeczywistości, metoda na połączenie światów. W sumie nic nowego, zapożyczenie- znowu z Gaimana, ale pasuje. Jednocześnie- piękny sposób pokazania magii- dla przybyszów z innych "magicznych" krain mogą nią być konie mechaniczne w autach, monitoring przemysłowy, broń palna... Dla nas oczywiste zdobycze cywilizacji... Autorka jest lekarzem wojskowym w randze oficera. Gdy czyta się opisy walk widać że wie, o czym pisze. Piękny opis zjazdu z 30. piętra Pałacu na linach- kto nigdy nie miał z tym do czynienia, nie przedstawi tego w taki sposób (nie to, żebym choć raz to zrobiła, ale to się po prostu czuje, że ktoś opisuje faktyczne przeżycia). I superhipertajna agencja ILIOS, zajmująca się... o nie, nie powiem. Jak ktoś ciekawy, to niech przeczyta.
Parę rzeczy mi się oczywiście nie podobało, laptopy i telefony bohaterów, niepodłączane do ładowarek, choćby po kryjomu, działają całymi dniami. W ogóle kwestia elektryczności w Pałacu pod rządami maga jest zupełnie pominięta a przyznam, że wystarczyłyby dwa- trzy zdania na ten temat. Że np baterie się nie wyczerpują, bo magia utrzymuje je cały czas na 100% naładowania. Windy najpierw nie działają, potem działają- jak? Czepiam się szczegółów, ale i tak mi się podobało ;)
Nie jest to oczywiście żadna lektura wysokich lotów. Bardziej wakacyjne czytadło, lekkie i wciągające. Ale nie nudziłam się przy niej i zdecydowanie polecam- zarówno fanom gatunku jak i tym, którzy szukają czegoś niekonwencjonalnego do walizki na urlop.
W ogóle polecam Magdalenę Kozak jako autorkę, bo moim zdaniem jest zbyt słabo promowana. A jej powieść z 2015 roku- "Łzy diabła"- to moim zdaniem majstersztyk. Przeżycia wojenne z misji w Afganistanie przeniesione na inną planetę... Opowieść uniwersalna, o dojrzewaniu i tworzeniu więzi. Polecam również.


1 komentarz:

  1. Zainteresowałaś mnie przedstawionymi książkami. Postaram si e je znaleźć w naszej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń