Kilka dni temu pierwszy Dzień Matki bez Mamy. Byłam na cmentarzu. Ale przyznam się, że pomalutku oswajam rzeczywistość... Tak miało być i już. I może nawet lepiej, że stało się to przed całym zamieszaniem z pandemią... Oszczędziło strachu i bezsilności, że naprawdę NIC nie można zrobić.
Natomiast dziś w pełni uświadomiłam sobie, że jestem sierotą... Bo już nikt nigdy nie złoży mi życzeń z okazji Dnia Dziecka...
Na pewno jest to wyjątkowa i niecodzienna sytuacja, ale... życzenia może złożyć też ktoś inny, nie tylko rodzice. Choć oczywiście od nich byłoby najprzyjemniej. A ja Ci życzę, żebyś zawsze coś w sobie z dziecka umiała znaleźć
OdpowiedzUsuńTo prawda, ja także sierota...na szczęście mam syna:-)
OdpowiedzUsuńSmutne to...ale niestety taka kolej rzeczy :(
OdpowiedzUsuńSmutno Cytrynko,ale masz z pewnością różne wesołe i miłe wspomnienia z tego dnia.
OdpowiedzUsuńMnie nikt nie składał, może w dziecinstwie ciotka, ale nie pamiętam, u nas obchodzilo sie tylko mikolajki 6 grudnia, więc mi nie brakuje swietowania. W szole były rozne przyjemnosci, ale najczesciej po prostu nie odpytywano i nie robiono kartkówek😀
Mojej Mamy nie ma już tutaj 11 lat. A mnie ciągle się wydaje jakby była obok mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie...
Eh...Moja mama jeszcze żyje. Tata też. Jednak mam uczucie, że życie mija mi za szybko. Bliscy będą odchodzić...
OdpowiedzUsuńNo i się poryczałam...
OdpowiedzUsuń