niedziela, 24 maja 2020
19/2020
Naszła mnie "niemoc czytelnicza".
W poprzednich miesiącach było po 7-10 książek... Od czasów przymusowego zamknięcia - czyli od prawie trzech miesięcy- nic mi nie chce "wejść". Rozgrzebałam tak zachwalanego "Zwierza" Piotra Kościelnego. Zapowiada się nieźle, czeka... Po 1/4 zostawiłam "Detoks" Krzysztofa Domeradzkiego, niby książka wszystko ma na swoim miejscu, ale też jakoś nie... Spróbowałam literatury faktu, ale "Pielęgniarki" Christie Watson mnie znudziły... "Harda horda" weszła chyba tylko ze względu na krótkie formy, bo to antologia skądinąd całkiem niezłych opowiadań. Jak to w antologii- są lepsze i gorsze, ale złych nie ma. "Małe Licho i Anioł z kamienia" Marty Kisiel "weszło" jako duża zaległość i tylko przez wzgląd na niedużą objętość. Z rzeczy nieoczywistych- Pan Pielęgniarka i "SOR to jest ..... dramat". Książka wydana (chyba) w self-publishingu, możliwa do zamówienia tylko na stronie autora, fantastycznie zapakowana ;) i zdecydowanie warta przeczytania. Przybliża kulisy pracy na oddziałach ratunkowych. A po takiej lekturze człowiek się 500x zastanowi, zanim pojedzie na SOR z małym palcem u nogi bolącym od miesiąca...
Z rzeczy które udało mi się przeczytać w całości- jest jeszcze moja "guilty pleasure" czyli Katarzyna Berenika Miszczuk i "Ja cię kocham, a ty miau". Komedia kryminalna napisana z perspektywy kota, ot- niezobowiązujący przerywnik. Tak naprawdę to ostatnio jako jedyna wciągnęła mnie ostatnia część "Żniwiarza" Pauliny Hendel. Chociaż po opisie któregoś -nastego starcia z demonem w biały dzień- trochę mnie zaczęła denerwować... Przerwałam, bo musiałam. Za chwilę skończy mi się darmowy empik-go, a chciałam jeszcze przeczytać Alka Rogozińskiego "Teściowe muszą zniknąć". I muszę przyznać po 2/3 lektury, że czyta się całkiem przyjemnie i leciutko. I że jest lepsza, niż dwie ostatnie książki Autora. A potem - może już jutro- wrócę do Żniwiarza...
Poza tym na empik-go odsłuchałam jeszcze "Wyrwa- historia Ułana". Słuchowisko niezależne, ale uzupełniające najnowszą książkę Wojciecha Chmielarza, którą jak najbardziej mam w planach. Autor bardzo udziela się na wirtualnych spotkaniach z czytelnikami, oglądałam 2. Słuchowisko ma szokująco- zaskakujące zakończenie... Ciekawe, jak mi się ono "ułoży" potem, w kontekście zaplanowanej lektury...
Niemoc czytelnicza, ale i serialowa... Obejrzałam 2 sezony "Trapped"- "W pułapce". Bardzo podobała mi się nieśpieszna narracja, stopniowe odsłanianie kart i kolejnych "trupów z szafy". I teraz mam efekt "poprzedniego", bo do czego się nie dotknę, to mi się już tak nie podoba. Tak niezupełnie ze 100% uwagą obejrzałam jeszcze "Karppi", ale to nie było "TO". Dawkuję sobie jeszcze po 1-2 nagrane z BBC FIRST odcinki brytyjskiego "Koronera". Mam wrażenie, że coraz bardziej podobają mi się seriale z inteligentną zagadką i intrygą, niż typowe amerykańskie procedurale...
Polecane przez Agę "Dobre miejsce" wciągnęło mocno Starszego, ja "odpadłam" po pierwszym sezonie. Po prostu poziom absurdu zaczął przerastać moje granice tolerancji. Chociaż nie powiem, serial jest inteligentny i w sposób bardzo niekonwencjonalny dotyka wielu problemów społecznych. Oglądam, towarzysząc Starszemu, "jednym okiem" i słucham "połową ucha".
Nic nie powiem na temat listy książek "do przeczytania"... 20.05 wyszło tyle nowości, że normalnie miałabym co czytać ze 2 miesiące. A teraz ten czas jeszcze się wydłuży...
=================================
Poczekam jeszcze chwilę i nie wiem, czy nie włączę obowiązkowego logowania do komentarzy... Dziś robiłam porządki, bo rozpanoszył się jakiś spamer...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Niemoc czytelnicza to chyba syndrom izolacyjny, bo wielu z nas dopada.
OdpowiedzUsuńPorównałabym to do czekania w poczekalni, niby czytasz dla zabicia czasu, ale nie wchodzi...
My za to zaczęliśmy korzystać z Netflixa, wciąga bardzo.
Ja chyba powoli wychodzę z czytelniczej niemocy, pobudziłam się "Żniwiarzem" (jeszcze raz dziękuję!). Przez weekend oglądałam rozmowy z ulubionymi pisarzami z BookTarg, kilka fajnych rzeczy wpadło mi w ucho i oko
OdpowiedzUsuńW sumie w Dobrym miejscu moim zdaniem im dalej, tym ciekawiej, ale faktycznie bywa mocno odjechane:) W każdym razie mnie wessało, dawno coś takiego mi się nie przydarzyło z sitcomem, bo generalnie seriale tego typu oglądam sporadycznie. Bez fantastyki, a też z Netfliksa i w podobnym formacie (sitcom, choć bardziej obyczaj niż czysta komedia)mogę polecić One Day at a Time.
OdpowiedzUsuńSerialowa nie jestem! O Netflixie tylko słyszałam, że jest. A książki wystarczają te z mej wiejskiej biblioteki - aktualnie "Wyznaję" Jaume Cabre!
OdpowiedzUsuńAle przecież są gusta i guściki! ;-)))
Wyznaję jest najbardziej niezwykłą książką, jaką czytałam w życiu. A czytałam niemało.
UsuńCzytam dużo, ale czasem niektóre gatunki mi "wchodzą", jak to mówisz, a niektóre na dany moment nie 'Wchodzą". Lubię czyta biografie, ale teraz za nic nie mogę się na nich skupić i czytam takie pozycje, jak "Dom na skraju nocy" albo "Z dala od zgiełku" Thomasa Hardy'ego. Jak mi to przejdzie, pewnie złapię się za jakiś kryminał:) Wierzę,że literatura, jaka w danej chwili nas pociąga, w jakiś sposób odzwierciedla stan naszej duszy.
OdpowiedzUsuńObejrzeliśmy polecony przez Ciebie "W pułapce", moje klimaty:-)
OdpowiedzUsuń