sobota, 19 października 2019

76/2019


Przez trzy ostatnie wieczory usiłowałam zreanimować swój czytnik ebooków...
Kupiony- o ile się nie mylę- 5 lat temu. Mający "wszystko"- łącznie z wyjściem słuchawkowym i wbudowanym czytaniem na głos. I z polskim menu. A potem- po jakichś dwóch latach- czytniki tego producenta zniknęły ze sprzedaży, coś się pokrzaczyło z umową z dystrybutorem... Oprogramowanie aktualizowałam ze 2 razy, dopóki było można. A teraz - po prostu przestał czytać mi pliki jednego typu, których miałam najwięcej i które najlepiej w nim "wyglądały". W sumie - jak się napcha pamięć urządzenia na full tak, że szpilki nie można wetknąć- to się nawet nie dziwię... Potem nieopatrznie wykasowałam jakąś ścieżkę dostępu nie-do-odtworzenia. Aktualizacji oprogramowania w sieci brak, nawet na zagranicznej stronie producenta. Po prostu o takich archaicznych modelach już zapomnieli... Znalazłam coś - na stronie rosyjskojęzycznej producenta. Tam jeszcze te modele są w sprzedaży. Ale wgrywać coś takiego, żeby mi czcionki na cyrylicę podmieniło? Strach... Jakiś linki na forach sprzed czterech lat- też nieaktywne... W jakimś wpisie na starym forum poradzili, żeby przywrócić ustawienia fabryczne...
Zrzuciłam wszystkie pliki do komputera i zresetowałam... Działa... owszem... czyta z powrotem wszystkie typy plików, które miał czytać. Wszystko inne też działa, tylko jeszcze wolniej, niż przedtem. A już wtedy demonem prędkości ten mój czytnik nie był... Wyboru rodzaju czcionki zero, do tej, która jest- będę się musiała dłuuuugo przyzwyczajać. Komfort zdecydowanie mniejszy... Czas pomyśleć o nowym czytniku?
I nie, mowy nie ma, nie wybiorę tego na K... Chociaż jego użytkownicy zachwalają i słyszeć o innym nie chcą. Na pewno mają swoje racje, ale... Nie po to robię sobie przyjemność, żeby się jeszcze zastanawiać, co producent chce mi powiedzieć w obcym języku w menu. Ślubny ostatnio wymieniał (bo usiadł na swoim starym)- ale ten jego też mi  "nie leży". "W międzyczasie" na rynek wrócił "mój" producent, z nowymi wypasionymi modelami. Ale się zraziłam do firmy, za brak zainteresowania starymi modelami...
Na razie działa ten, który mam... Za to wiem (chociaż w sumie to nie wiem...), co sobie życzyć od mikołaja ;)


11 komentarzy:

  1. Ja także przyzwyczajam się do rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo!
      Zanim naucze sie obslugi nowego urzadzenia, wieki mijaja:)

      Usuń
  2. Dlatego nie warto przedłużać gwarancji żadnej elektroniki do 5 lat, pan z serwisu zdradził mężowi, że takie cuda, w tym sprzęt AGD maja działać 2-3 lata...a nawet gdy masz gwarancję, to części już nie produkują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One 5 lat działają i bez przedłużania gwarancji, ot- naciąganie klienta. Ale co do dnia- mija 5 lat i się zaczyna psuć. Mam tak z programatorem od pralki, ale dopóki chodzi to nawet nie wzywam machera. Jak padnie, to nie będę reanimować tylko kupię nową.

      Usuń
  3. Mam Pocketbooka, w którym ostatnio padła mi karta pamięci. Może i u Ciebie jest ten problem. Wysłałam do naprawy, w Fixit wykiana karty 150 zł i śmiga jak nowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale to przecież 10 słòw na krzyż, szybko można pokojarzyć. Tylko Kindle Paperwhite;) I założę się, że są jakieś patenty na wgranie polskiego menu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram przedpiśćczynię - tylko Kindle! Menu proste i rzadko z niego korzystam. Po prostu włączam, czytam i wyłączam :-)
    A znasz tę stronę: https://swiatczytnikow.pl ? Może tam znajdziesz, jak reanimować swój.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mimo wszystko nie lubię czytnika. Wiem, że to niezdrowo, ale wolę telefon. Niedługo będę zmuszona wymienić smartfona i poszukam takiego z jeszcze większym ekranem i jeszcze lepiej będzie mi się czytało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Telefon- jakby to powiedzieć... dyskretniejszy? A że przyzwyczaiłam się już, że jak czekam na pacjentów, to czytam- to czytnik wydaje się być zbyt ostentacyjny... A tym bardziej książka papierowa. Więc lwią część moich lektur też czytam na telefonie. Ale większego, niż 5 cali kupować nie zamierzam, i tak wydaje mi się za duży- jako telefon oczywiście...

      Usuń
  7. Matko kochana, jakbym z innej planety była. Tylko książka, zapach farby drukarskiej... Tobie pozostaje list do Mikołaja albo Gwiazdki :)))

    OdpowiedzUsuń