wtorek, 15 października 2019

75/2019

Mam jeszcze do opisania urlopowe zaległości książkowe. Napiszę. Za jakiś czas.
Bo obecnie wessał mnie gatunek, którego zazwyczaj nie czytam. Tzn. od czasu do czasu jedna pozycja dla odskoczni. I teraz ta odskocznia trwa już dosyć długo.
Mowa o współczesnej polskiej literaturze obyczajowej. Takiej optymistycznej, żeby nie rzec "babskiej".
A co mnie tak wciągnęło?
Po pierwsze- Karolina Wilczyńska i jej "Stacja Jagodno". Przed spotkaniem autorskim obiecywałam sobie 1-2 tomy, żeby wciągnąć się w klimat, poznać bohaterów...  Nie dało się "delikatnie". Bo koniec każdej książki prowokował natychmiastowe sięgnięcie następnego tomu. Do spotkania autorskiego przeczytałam 5, a potem resztę. Została mi jeszcze ostatnia, 10.część. Szybko się czyta, ot- jedna książka na jeden dłuższy wieczór. Tytułowe Jagodno ma swoją "miejscowość inspirującą" w rzeczywistości, tak jak Lipowo Katarzyny Puzyńskiej.  I być może czasem przeciwności dotykające bohaterów rozwiązują się zbyt prosto. Ale książki niosą nadzieję na to, że będzie lepiej. I jest parę "krwistych" postaci, bez których to już nie byłoby "to". Uwielbiam hrabianki ;)
A po drugie? Sylwia Trojanowska i jej trylogia "Sekrety i kłamstwa". Współczesność przeplata się tutaj z historią wojennego i powojennego Szczecina. A napisane jest to w taki sposób, że nie można się oderwać. Zbytnią pasjonatką historii nigdy nie byłam, ale tutaj wręcz nie mogę się doczekać na te opowieści. Może dlatego, że historia ukazana jest przez pryzmat losów jednej konkretnej osoby. I też- niby to nie moja tematyka, a też nie mogę się oderwać. Przed spotkaniem autorskim przeczytałam jeszcze powieść "A gdyby tak..." I w sumie aż tak bardzo mnie nie porwała. Mniej więcej od połowy miałam wrażenie, że ta historia jest zbyt piękna, aby nic się nie wydarzyło. I wydarzyło się... Ale przyznam, że zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się zupełnie takiego obrotu spraw... Jeśli ktoś lubi obyczajówkę- polecam gorąco. Jeśli sięga okazyjnie- to dużo lepsza jest trylogia "Sekrety...". A jeśli ktoś się waha- czy pani Ficner-Ogonowska, czy może ktoś inny- to jednak zdecydowanie polecam albo p. Wilczyńską, albo p. Trojanowską. Moim zdaniem tak ze cztery klasy wyżej... Ale to tylko moje subiektywne zdanie osoby, która obyczajówek praktycznie nie czytuje ;)



4 komentarze:

  1. Ja czytuję, Stację Jagodno mam już za sobą.. pani Ogonowska mi nie podeszła, ale o Trojanowskiej jeszcze nie słyszałam. Chętnie przeczytam "Sekrety.." zwłaszcza, że akcja dzieje się w moim mieście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Autorka pochodzi ze Szczecina i tam mieszka, tam też umiejscawia akcję swoich książek. Podobno dom przy Skalistej, który był inspiracją- istnieje naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede mna 10. Tom Stacji Jagodno.

    OdpowiedzUsuń
  4. kilka dni temu chciałam napisać, że pani Wilczyńska ma na Legimi chyba ze 30 pozycji, to za dużo i jak mi się spodoba, to nie będę mogła przestać. To teraz już chyba mogę zaczynać

    OdpowiedzUsuń