poniedziałek, 22 października 2018

44/2018




Wczoraj udało mi się w końcu dotrzeć do kina na najgłośniejszy film ostatnich tygodni. Pierwsze zaskoczenie- pora późnopopołudniowa, trzeci tydzień po premierze, kino na ponad 100 miejsc i praktycznie pełne, łącznie z pierwszym rzędem i "bokami". Seanse praktycznie co godzinę, na późniejszy też już było kiepsko z miejscami.
Sam film- poruszający. Trzeba obejrzeć, chociażby po to, żeby nikt nie wciskał kitu, że to "tania sensacja".  Tam nie ma nic taniego. I nic sensacyjnego, o czym - głośniej czy ciszej- już nie mówiono. Jeśli ktoś widział trailer i spodziewa się czegoś w rodzaju komedii- srodze się rozczaruje. Bo zapowiedź jest zmontowana z NAJLŻEJSZYCH momentów filmu. To opowieść o ludziach BARDZO skrzywdzonych w dzieciństwie, których marzenia rozbiły się w konfrontacji z rzeczywistością. + syndrom sztokholmski w pakiecie. Zagrane rewelacyjnie, przez Arkadiusza Jakubika, Roberta Więckiewicza i Jacka Braciaka. Szczególnie rola tego ostatniego zapada w pamięć. Śliski jak wąż, usiłujący odkupić winy prezentami, jednocześnie- nie cofający się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Parę rzeczy zagranych jest na półcieniach, w sposób nieoczywisty. Nie będę opisywać szczegółowo, uwagę zwracają ciche prywatne rozmowy młodych księży z otoczenia arcybiskupa. I sposób wyjaśnienia nocnego wypadku- też pozostawia widza niejako "w zawieszeniu"- prawda czy fałsz? No właśnie...
Ostrzegam tych, którzy chcą oglądać wersję internetową, skądś tam ściągniętą.  Po pierwsze jakość- kręcona kamerą z ręki w kinie... Litości... Po drugie- urwane jakieś 40 minut filmu, cały trwa około 2h20'.
I ostatnia scena, ostatnie ujęcie kamery- wgniata w fotel...
Jeśli ktoś nie był- niech idzie do kina obejrzeć, niezależnie od reprezentowanej opcji politycznej. Chociażby po to, żeby mieć własne zdanie na ten temat. Ja jakąś kinomanką nie jestem, do kina chadzam bardzo rzadko. Ale ten film zapamiętam na bardzo długo. Zostaje...

Komentarze do wpisu


  • krwawasiekiera 2018/10/21 19:30:41

    Mówiłam - można mieć pewne zastrzeżenia, ale zobaczyć niewątpliwie warto.
  • aga-joz 2018/10/21 21:31:42

    A ja chyba na razie odpuszczę. Wszystkie filmy tego reżysera po obejrzeniu odchorowałam, włącznie z okropnymi koszmarami. Wiem, że warto, ale to jeszcze nie mój czas na takie tematy
  • eldka 2018/10/23 11:00:10

    Nie wiem, czy chcę patrzeć na owinięte zmoczonym prześcieradłem dziecko, a potem zgwałcone.

    Chyba za dużo się o tym naczytałam, tym bardziej nie chcę oglądać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz