Młodszy od Sylwestra ma maraton imprezowy. Nie było weekendu, żeby nie było jakiejś osiemnastki albo imprezy z innej okazji. W ferie- nasilenie imprez co najmniej podwójne... Nawet na wyjazdową studniówkę się załapał jako osoba towarzysząca, mimo, że młodszy. Swoją drogą- dziwne czasy teraz nastały. Ogłasza się na "twarzo...", że się szuka partnera- partnerki na studniówkę, wesele, imprezę (niepotrzebne skreślić). I kto chętny-się zgłasza. Młodego dobra koleżanka, ale chyba nic więcej. Poszli, ona zadowolona, on- w sumie z samymi obcymi ludźmi- też nie narzekał. Ale pamiętam, że sama na swoją studniówkę też poszłam z kimś "organizowanym", poznanym ze trzy dni przed... I zatańczyłam z nim może ze dwa razy, chociaż bawiłam się świetnie... z innymi. Na szczęście gość nie był zupełnie wyrwany z kontekstu i też się bawił, bo jak się okazało- miał z kim... Z własnej studniówki mam może ze dwa amatorskie maleńkie zdjęcia, bo resztę czasu spędziłam na sali, tańcząc do upadłego. A były to czasy studniówek w szkole, z jedzeniem w salach lekcyjnych i tańcami w auli. Alkohol?- pewnie był, wtedy mnie to nie interesowało, chociaż jakieś opowieści później były...
Młodemu od praktycznie roku kładziemy do głowy wykłady z BHP- czyli "bezpieczeństwa i higieny picia". Poza jednym- pierwszym razem - chyba odnoszą skutek. I to Młody raczej ogarnia towarzystwo, żeby w ferworze "szampańskiej zabawy" nic się nikomu nie stało... Młody jest młody, ale cóż... Kumple już osiemnastki pokończyli, byłabym hipokrytką, gdybym udawała, ze na imprezach nie ma alkoholu i że Młody "ani kropli..." Mam tylko nadzieję, że BHP robi swoje. I cieszę się, że po takiej imprezie przychodzi z nami pogadać. To znaczy, że ma zaufanie. A ja też z góry wolę wiedzieć, że idzie na imprezę nie do końca abstynencką, niż później być zaskakiwana telefonami w środku nocy, że muszę dziecko odebrać w stanie... różnym...
Myślałam, że z nastaniem postu skończą się imprezy... Nic bardziej mylnego. W zeszłą sobotę jakiś nocny maraton gier w klubie, w tę sobotę ma być rajd harcerski... Trochę się obawiam, bo ma być tęgi mróz, a młodzież ma biegać parę godzin po mieście i okolicach... Mam nadzieję, że ktoś to przełoży na bardziej sprzyjający pogodowo czas.
A sam Młody przyznaje, że już jest zmęczony. I że chętnie by spędził piątkowy wieczór, sobotę i niedzielę w domu, wysypiając się do południa i wychodząc tylko na krótki spacer. Ale imprezy żadnej odpuścić nie chce. Takie prawa młodości :)
Komentarze
-
Gość airnaturel *.internetia.net.pl 2018/02/22 10:24:01
Rajd harcerski może odbyć się nawet w zimną pogodę, dzieciaki będą się zaprawiać. :) Wbrew pozorom minusowa temperatura mobilizuje do rozgrzania organizmu i jednocześnie można się dotlenić. Niestety, smog coraz bardziej daje w kość, ale są maseczki i oczyszczacze powietrza. :) Powodzenia!
-
hanula1950 2018/02/22 11:14:31
Pozazdrościć tylko można młodszemu.
Trzeba mieć kondycję, żeby wytrzymywać takie maratony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz