W sobotę pracowałam "na dwa razy", taka sytuacja. Wiązało się to ze znacznie wcześniejszą, niż zazwyczaj, pobudką. Powrót do domu, po trzech godzinach przerwy znów do pracy, tylko na godzinkę, ale zawsze... Ślubny wykazał się empatią, odwoził, przywoził... Pogoda parszywa, lało, wiało, zawsze mu mówię, że wolę takie gesty od najpiękniejszych prezentów. W sumie wyszło mu z 8 wyjazdów, bo jeszcze po zakupy, na basen, gdzieś tam Młodego odwieźć...
Wieczorem- impreza "spontan" u znajomych. Pojechaliśmy... Około 23.30 stwierdziłam, że wracamy, bo jestem tak zmęczona, że zaraz zasnę z nosem w talerzu... Alkoholu praktycznie nie piłam, kieliszek wina przez 3 godziny, Ślubny wcale. Tylko obżarłam się do wypęku domową pizzą... Wróciliśmy, pełny żołądek niebardzo dawał spać, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, co jest gorsze- przepicie alkoholowe- czy jednak przeżarcie? Odczucia hm... podobne...
Niedzielne południe... Może by jakieś większe zakupy, bo w tygodniu nie ma czasu (i jeszcze można). Schodzimy do samochodu, oboje, w jednym kierunku, na pewniaka... Na parkingu pod blokiem, tam, gdzie Ślubny zwykle parkuje- PUSTE MIEJSCE...
GDZIE JEST SAMOCHÓD ???!!!
Nie powiem, trochę się zdenerwowałam... Kto by się połaszczył na dziesięciolatka z mechaniczną blokadą skrzyni biegów???!!! Gdy wokół pełno nowszych i... łatwiejszych do wzięcia? (Dla niewtajemniczonych- mechaniczna blokada wymaga lawety albo totalnego zniszczenia skrzyni biegów...Odjechać się potem nie da.)
Podreptaliśmy w kółko, stwierdziliśmy, że nic nie wymyślimy, wracamy do klatki...
NIESPODZIANKA!!! Samochód cały i zdrowy stoi naprzeciwko wejścia :D
Po prostu wieczorem byliśmy oboje tak padnięci, że nie odnotowaliśmy w pamięci, że samochód został postawiony gdzie indziej... Tam gdzie zwykle- nie było miejsca. Ślubny poprzedniego dnia wyjeżdżał i parkował tyle razy, że robił to już odruchowo... I tyle...
Ale ZGUBIĆ SAMOCHÓD POD BLOKIEM???!!!
Dobrze, że się znalazł... Ale chyba czas zacząć brać jakieś specyfiki na poprawę pamięci ;)
Komentarze
-
hanula1950 2018/02/04 08:16:17
Tak to bywa, kiedy się jest totalnie zmęczonym.
Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz