Życiowo- pracowo.
Cisza... przed burzą, która nadchodzi... Na razie...
Niebo zrobiło się prawie czarne, za chwilę zacznie grzmieć tak, że ziemia się będzie trzęsła, widać błyskawice...
Ponoć nie przesadza się starych drzew, ale czasem nadchodzi huragan, wyrywa je z korzeniami i przerzuca w inne miejsce...
Niewykluczone, że będę zmieniać pracę... Po prawie 15 latach... Jeśli- to z godziny na godzinę, bez wypowiedzenia... Żal, ale mam dość.. Mam nadzieję, że jeszcze się wszystko odkręci... I nie, to nie mnie... Ja... mam dosyć sytuacji, bałaganu...
Jedyny pozytyw jest taki, że gdzieś na horyzoncie widać kawałeczek błękitu... Lepiej, gorzej- ale jest gdzie pójść...
Komentarze
-
nie-okrzesana 2017/12/12 15:33:18
Ty akurat nie musisz martwić się o pracę.
Ale to przykre gdy musisz po tylu latach podejmować takie decyzje. A stres porównywalny jest z ze stresem jaki towarzyszy stracie kogoś bliskiego lub rozwodzie. Współczuję. Ale sama napisałaś- wszystko mija. Trzymaj się kobieto.
-
krwawasiekiera 2017/12/12 19:40:59
Ważne, że na własnych warunkach i jest gdzie pójść. Może w nowym miejscu będzie dużo lepiej? Ale lęk rozumiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz