poniedziałek, 23 stycznia 2012
03/2012
Gniot refundacyjny, czyli "ustawa"- retrospekcja.
Końcówka grudnia z perspektywy czasu jawi mi się jako złoty sen właściciela i koszmar pracownika. Kolejki pacjentów, kolejki, nerwy... Po świętach w hurtowniach zaczęło brakować insulin, pasków, leków p/padaczkowych- tych, o których było wiadomo, ze mocno podrożeją. Wymagano od nas cudów, żądano sprowadzania pewnych rzeczy - a nie było skąd. Jedynie obrót był taki, jakiego w tej aptece nie pamiętałam. sterty recept realizowanych "na zapas". I przecież my nie mieliśmy "groszówek"- znowu NFZ będzie narzekał, że musiał za dużo zapłacić. A pewnie za jakiś czas w koszach na przeterminowane leki zacznie się pojawiać insulina, zakupiona "w promocji" pod koniec 2011 roku...
Na początku roku- problemy z dostępnością podstawowych leków na ciśnienie, przeciwbólowych, antybiotyków... Dystrybutorzy świętowali do Trzech Króli, bajzel na kółkach. Teraz jest trochę lepiej, ale ustawowo najtańszych zamienników nadal nie ma.
Strajk lekarzy. Najpierw o niemożność jednoznacznego ustalenia faktu ubezpieczenia pacjenta. Sławetne pieczątki "Refundacja do decyzji NFZ". Czemu one miały służyć? Tylko lekarzom. Gdyby wszystkie apteki realizowały takie recepty wyłącznie na 100%, pacjenci braliby faktury i przedstawiali je w NFZ- ta instytucja na pewno wprowadziłaby zmiany w trybie ekspresowym. I wtedy to faktycznie NFZ orzekałby o prawie do refundacji. Bo to oni mają rejestr pacjentów ubezpieczonych, o który był cały raban. Inna sprawa- to błyskawiczny paraliż NFZ przy takiej opcji. Niestety, tak się nie stało...
Mogliśmy realizować takie rp na 100%, jako "niezgodne z rozporządzeniem", zawierające inne treści, niż dozwolone. Jednocześnie- część rzeczy ustawa pozwala nam uzupełnić. Lekarze nie chcieli orzekać o uprawnieniach pacjenta do refundacji- robili to aptekarze, spisując różne dziwne numerki, mające poświadczać prawo do leku refundowanego. Co z tego, że nie powinnyśmy, bo to nie nasza działka. Jeśli na 20000 pacjentów jest 12 aptek- konkurencja nas wykończy bardzo szybko, bo będzie takie recepty realizować ze zniżką. I tyle.
Inna sprawa- to sens przystawiania osławionej pieczątki w momencie, kiedy lekarz i tak wpisał na rp numer oddziału funduszu - prawe górne okienko rp. Ustawowo jest to jednoznaczne z potwierdzeniem uprawnień pacjenta do zniżek. Więc- takie recepty wszyscy w moim rejonie realizowali bez zająknięcia, że coś jest nie tak.
Ciekawe, jak będzie za kilka lat wyglądała w aptekach kontrola recept z tego okresu. Ile zostanie odrzuconych za elementy "niezgodne z ustawą" ? Kto będzie pamiętał o obiecankach ministra, że nie będzie kar? Że można, a nawet trzeba było być "ludzkim" ? Zapłacimy my... Ja- jako pracownik- trzykrotnością pensji, apteka jako instytucja- 2% rocznej refundacji za ostatni rok. I powinniśmy się cieszyć, że tylko 2%, a nie pierwotne 5%.
Inna sprawa- rozporządzenia wykonawcze do ustawy. Ustawa została zatwierdzona 23.05, z dniem wejścia w życie 1.01 następnego roku. Ale kontrowersyjne akty wykonawcze najlepiej było publikować 23.12 około godziny 17.00. Przecież wtedy nikt już nie będzie pyszczył, wszyscy będą świętować... tia... Jak się po świętach raban zrobił- to poprawki opublikować w piątek 30.12 po 16.00... Przecież trzeba zapewnić dobrą zabawę sylwestrową farmaceutom i informatykom obsługującym apteki, prawda?
Lekarze wystrajkowali, co chcieli... Może nie wszystko, ale trochę... O nas- jako grupie zawodowej- zapomniano. Za cicho było... Za mało dotkliwie, jeśli chodzi o pacjentów... Za duża konkurencja... Zawsze się znajdzie ktoś, kto powie "niech inni strajkują, jak coś osiągną- skorzystam i ja, a jak nic nie wskórają- ryzyk-fizyk- może nie stracę". I wcale nie zawsze jest to kierownik znienawidzonej sieciówki. I tak to wygląda... co z tego, ze szefowa raz zamknęła aptekę w proteście, jeśli cztery inne w promieniu 100m od naszej były otwarte? Prywatne, a jakże... I telefony, że zamykają, żebyśmy też zamknęli... Wystarczyło zrobić małą rundkę po mieście, żeby stwierdzić, jakim jesteśmy "zjednoczonym" środowiskiem... Ona zamknie= ja skorzystam. Boli jak cholera...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz