czwartek, 18 kwietnia 2024

3/2024

 

Chodzenie do pracy jest jednak baaardzo przereklamowane.

Zwłaszcza, jeśli ostatnie dwa tygodnie spędziło się daleko od kraju. Tam, gdzie ciepło, na leżaczku w cieniu palm, z czytnikiem w ręku.

A co jest najtrudniejsze pierwszego dnia po powrocie? Nie, wcale nie wstanie...

Otóż... wbicie się w tzw. "normalne" spodnie, po dwóch tygodniach chodzenia w szortach na gumkę. All inclusive to zuo.... Ale za to jakie przyjemne 😉.

===================================

Z rzeczy bieżących. Starszy się obronił!!!! W końcu!!! Po prawie 10 (!!!) latach studiowania został tym mgr inż. 😉.  Jak sobie to zsumowałam, to byłam w lekkim szoku.  No cóż... było mu wygodnie, my nie naciskaliśmy.... Ale dzieciństwo się skończyło. Od następnego poniedziałku- praca. Całkiem niezła, zważywszy na realia, bardzo zgodna z ukończonym kierunkiem. Firma światowa- wiec nie będzie "januszowania", warunki w miarę, oby było tak, jak się zapowiada.

A teraz idę wyciągnąć zimową kurtkę. Wczoraj w lżejszej było mi za zimno (pomijając szok termiczny po powrocie).  Gdzie ta wiosna???!!!

 


5 komentarzy:

  1. Szok termiczny na pewno! ja wyciągnęłam nawet rękawice, jak tak dalej pójdzie , to i czapkę przeproszę!
    Gratulacje, widać ta praca czekała na syna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje Twojemy synowi!
    A zimno i u mnie takie ze rekawiczki zalozylam na spacerze.
    Serdecznosci od Stokrotki
    stokrotkastories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Z góry dziękuje za audio. jakobieta@gmail.com Kobieta Zniewolona

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje dla Młodego... i dla was :) Za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń