Maleńki update do poprzedniego wpisu. Wczoraj zapomniałam, a nie chcę, żeby zginęło.
Na aptece od 1,5 miesiąca wisi ogłoszenie "Zatrudnię. Na etat albo pół". Czy jest publikowane gdzieś jeszcze- nie wiem, nie interesowałam się. Kandydaci jakoś chyba nie walą drzwiami i oknami.
I co, skoro nie trafił się leszcz do roboty, to może uda się przekupić i zatrzymać starego - czyli mnie? Na dwa tygodnie przed ostatecznym rozwiązaniem umowy?
Myśleli że znajdą głupią?
Powtarzam się, wiem. Ale- chyba radość, że stamtąd odchodzę zaczyna jednak przeważać nad stresem związanym z nowym miejscem. I tego się będę trzymać.
I bardzo dziękuję Wam Wszystkim za wsparcie. Nawet agresywne i "kopiące" w cztery litery 😉 .
Warto przegadać to, co leży na wątrobie, zawsze lżej...
OdpowiedzUsuńjotka
Zlosc jest dobra. Daje sile i jest sygnalem dla innych ze zaszli za daleko. To tylko kobiety byly/sa uczone zeby sie nie zloscic i osiagac swoje cele pokretnymi metodami. Faceci zloszcza sie swobodnie, nikt ich sily nie pozbawia. Wiec tak - zlosc sie na zdrowie!
OdpowiedzUsuńIna
za rok albo dwa powiesz "jak ja mogłam tam tak długo wytrzymać, żałuję tylko jednego, że nie odeszłam wcześniej!"
OdpowiedzUsuńjuż tak mówię ;)
Usuńpani z apteki
Też tak myślę :)
Usuń👍😃💗
OdpowiedzUsuńNiech spadają na szczaw!
OdpowiedzUsuńNie daj się!
Popieram całym sercem, zostać na chwilkę żeby pomoc a zostać na zawsze to dwa rozne zostania:) powodzenia!
OdpowiedzUsuńJakby nie było, będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńNigdy nie nauczą się szanować dobrego pracownika w tym kraju. Też mam kiepskie doświadczenia z szefami.
OdpowiedzUsuńPięknego weekendu
Kasia Dudziak, blog Kasine bziki