środa, 4 maja 2022

15/2022

Pisałam, że Ślubny ma biodro do wymiany.

Po pół roku nieśpiesznego zbierania wyników konsultacji, że z innych stron nie ma przeciwwskazań- pod koniec kwietnia odbyła się wizyta kwalifikacyjna. Planowany termin operacji- sierpień. Szybko, miało być około pół roku czekania. Ale- z mojego punktu widzenia idealnie, bo już wszyscy byliby po urlopach. Moja ewentualna nieobecność z powodu konieczności opieki nikomu by nie bruździła. 

No i 2.05 mój mąż zaczął odbierać telefony...

- Tu szpital, może się pan stawić na operację 18. maja?

- !!!??? Jak to, już??? Tak szybko??? Niemożliwe. Mam zobowiązania związane z zagranicznymi wyjazdami służbowymi. (to akurat prawda). Najwcześniej mogę po 17.06. 

Po godzinie kolejny telefon ze szpitala...

- Zapraszamy pana do stawienia się na zabieg 22.06.

- !!! ??? Tak szybko??? Miał być sierpień...

Będzie czerwiec. Zanim wyjdzie ze szpitala po zabiegu- prawie lipiec. Mój mąż jest świadomy tego, że nie będę mogła zostać w domu w razie potrzeby, bo koleżanka idzie na urlop, a od połowy lipca przez ponad dwa tygodnie nie będzie mnie całymi dniami - urlop szefowej... . Cóż... W końcu mamy jeszcze dwóch synów, może któryś się poczuje, żeby podać ojcu szklankę herbaty 😏  Może akurat obaj razem nigdzie nie wyjadą...

Więc- popędzeni terminem- stwierdziliśmy, że trzeba by gdzieś wyjechać na ten mój urlop wciśnięty od-godziny-do-godziny na przełomie maja i czerwca. Bo potem to nie wiadomo jak będzie, kiedy będzie można ruszyć się gdzieś dalej... Znalazłam fajną ofertę, praktycznie idealnie wpasowującą się w całość przeznaczonego czasu. Miał być leżing, plażing, drinking i smażing. Przede wszystkim miało być ciepło. I mam nadzieję, że będzie. Turcja... Nigdy nie byłam, nie znam realiów, generalnie przeraża mnie targowanie się o najmniejszy bzdet. Parę rzeczy chciałabym zobaczyć, ale nie wiem, czy mnie nie unieruchomi temperatura zewnętrzna, a Ślubnego nieszczęsne biodro, które boli... Trudno, najwyżej spędzimy urlop jak para emerytów na leżakach 😀


3 komentarze:

  1. Pozostaje trzymanie kciuków, żeby wszystko się udało zgodnie z planem, i urlop i operacja. Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To w sumie lepiej, nie będzie się męczyć w upały w szpitalu.
    Koleżanka wróciła z Turcji z majówki zachwycona, tylko nic nie kupiła, bo Ramadan...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko będzie dobrze, stanie na nogi szybciutko, zobaczysz. Oby tylko miał dobrego rehabilitanta, to po dwóch tygodniach będzie jak nowy i samoobsługowy do tego. Tylko niech będzie dzielny i ćwiczy do upadłego. Wiem, bo Pan i Władca już 2 biodra wymienione w zeszłym roku i jest jak używany samochód z nowym napędem :)

    OdpowiedzUsuń