Wpis edytowany 2.03.
Nie jestem w stanie oglądać programów informacyjnych w TV. Żadnych. Nałożyłam embargo na internet. Jako stronę startową mam portal informacyjny, czytam nagłówki, czasem coś więcej, ale niedużo. Staram się żyć w miarę normalnie, bo inaczej zwariuję. W TV jedynie kanały serialowo- filmowe, na zmianę z kulinariami, Radio, niezależnie od kanału, mnie drażni.
Mąż wrócił od swojej siostry po półgodzinnej herbatce chory. Tam TVN24 leci na okrągło. Jak mają się nie zaostrzać depresje, skoro sami się nakręcamy?
Normalnie jeszcze długo nie będzie. Zachowajmy spokój- mimo wszystko.
I- co będzie, jak nasz "entuzjazm pomocowy" opadnie? Naszą wschodnią granicę przekroczyło już ponad 350 tys. osób. A to na pewno nie koniec. Ci ludzie będą żyć wśród nas, będą starać się pracować, ustawią się w kolejkach do lekarzy w przychodniach, ich dzieci będą chodzić do polskich szkół...
Czy jesteśmy na to gotowi? Czy mamy tylu lekarzy i nauczycieli?
Czy przypadkiem za chwilę jednemu z drugim się nie spodoba, że o dzień za długo czeka w kolejce do lekarza? Że klasa jego dziecka zamiast 20 dzieci- liczy 25 i według niego nauczyciel poświęca więcej uwagi "temu z Ukrainy" niż jego "bombelkowi"? Że imigranci "zabrali mu miejsce pracy", choć uczciwie w życiu nie przepracował ani godziny i żyje z wszelkiej maści zasiłków i pińcetplusów?
To się suwerenie, k... z nimi zamień... Uciekaj spod ostrzału w ostatniej chwili, zaczynaj od zera w obcym kraju z jednym tobołkiem tego, co udało ci się w ostatniej chwili zabrać. Albo i bez tego. I dostań "wszystko" skoro uważasz, że oni też dostali "wszystko".
Czeka nas- jako naród- sprawdzian z humanitaryzmu. Takiego przez wielkie "H". Czy go zdamy? Historia już pokazywała, że nie zawsze...
================================
Bardzo trudno mi się pisze... Chyba zamilknę na trochę...
Klarko- przepraszam za cytaty.
Może przyszedł czas na taki sprawdzian z człowieczeństwa, tak w ogóle...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
Cytrynko- nam zawsze zapału wystarcza tylko na chwilę, pomachamy szabelką, pokażemy jacyśmy dzielni, a proza życia przecież nie jest dla bohaterów, stworzonych do wyższych celów.
OdpowiedzUsuńI nie, nie milknij, proszę. Nasz głos nie dotrze do mas, ale przynajmniej siebie nawzajem wesprzemy
Mam podobne refleksje, w dodatku w szkole trzeba i z dziećmi pracować normalnie, starać się tłumaczyć tym, które pytają...
OdpowiedzUsuńnapisałam już wielokrotnie, że jestem za pomaganiem wszelkim, ale skąd nagle mamy rezerwy w opiece zdrowotnej?
jotka
wśród uchodźców jest wielu dobrze wykształconych osób, które chętnie podejmą się pracy w naszym kraju
OdpowiedzUsuńMam tak samo... Już wyczytałam różne komentarze w necie, że po ganie owszem, ale np. dlaczego nowe i czy pamiętamy o potrzebujących Polakach. Boję się czy damy radę.
OdpowiedzUsuńTak, to test dla bas wszystkich, indywidualnie i grupowo.
Obyśmy tylko wszyscy razem nie musieli uciekać. Tego się boję najbardziej.
Wspieram, mając takie same odczucia. I przytulasy.
OdpowiedzUsuń