środa, 16 czerwca 2021

24/2021

Tęsknię za czymś nieuchwytnym...

...za plażą w Chałupach i Piaskach, gdzie najbliższy ludź jest w odległości minimum 50 m... Za kwaterą u Asi i Zbyszka i za tą drugą- u Danuśki... Za smakiem smażonej flądry, takiej, gdzie od złowienia do zjedzenia nie upływa nawet 12 godzin...

...za zapachem kawy w wąziutkich uliczkach w Machico na Maderze. Gdzie z kafejki na 2 stoliki unosił się aromat tak obłędny, że ja- która kawę pijam "z okazji"- dostawałam ślinotoku. Za piwem w lokalnej spelunce, gdzie jako przegryzkę  podano nam marynowane ziarna łubinu... Za kieliszkiem Madery- TAM...

...za głębokim cieniem hotelowego ogrodu na Krecie. I za tamtym upałem, z każdym dniem coraz większym. Tak, że w końcu nie zwiedziliśmy prawie nic, tylko leżeliśmy na plaży pod parasolami...

...za pocztówkowym Minas w Hiszpanii...

...nawet za drogami na Korfu, takimi dwukierunkowymi na szerokość jednego samochodu nad przepaścią... i nawet za słoną wodą w hotelu, na której nie szło zaparzyć herbaty... i za zapiekanymi mulami z knajpy w Albanii...

...i za półmiskiem owoców morza w knajpie przy plaży w Bułgarii...

...tęsknię za spacerem plażą do Morro Jable, z przystankami w barach, bo jest tak gorąco, że nie daję rady iść... za piwem co roku w tym samym barze, gdzie siadamy na tych samych miejscach. Za gambas al ajillo w knajpce na końcu promenady w Morro. Gdzie w zeszłym roku podano nam chyba podwójne porcje... I prawie nie mieliśmy siły stamtąd wyjść, tak byliśmy obżarci...

...po prostu tęsknię za urlopem...

Za dwa tygodnie ruszamy do Bułgarii. Wybór to zgniły kompromis między czasem- 14 dni po drugim szczepieniu, nie trzeba testów na wjazd i kwarantanny po powrocie- i możliwościami czasowymi ("Wcześniej niż 29. pani nie puszczę, bo w poniedziałek mam radę."). Biuro podróży upiera się, że to 11 dni, tak naprawdę będzie 9. Kierunek? Miało być blisko. Czas? Musiałam się zmieścić w dostępnym "okienku" urlopowym. Wolałabym być na tym urlopie już, ale nie ma tego złego. Bo podobno teraz w Bułgarii leje... Dlaczego nie Polska? Miało być ciepło i słonecznie... Loteria pogodowa trwa, w tej chwili w Polsce jest cieplej i ładniej, niż tam...

Czeka mnie jeszcze przegląd zeszłorocznych letnich ciuchów przed pakowaniem. I to będzie masakra, bo przybyło mnie znów... A moje wspomnienia oscylują wokół smaków. I czemu tu się dziwić...


8 komentarzy:

  1. Już nawet tęsknić się boję po ostatnich przebojach... Niby mamy zarezerwowany termin na wrzesień, ale jak będzie? Nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach jak miło wspominam wakacje nad Morzem Czarnym! Spędzaliśmy urlop kilka lat temu w niewielkiej i mało obleganej miejscowości Byala. Robiliśmy wypady do pobliskich: Nessebaru, Warny, rezerwatu zwanego kamiennym lasem (Pobiti Kamyni) i innych miejscowości. Pogoda w ciągu tych dwóch tygodni była boska - chyba tylko jednego dnia padało. Byliśmy w pierwszej połowie lipca. Pozdrów Czarne Morie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci tyłu pięknych zagramanicznych wspomnień.
    A Pozdrawiam z Wybrzeża, gdzie właśnie urlopuję o korzystam z uroków pogody 😁

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Ci z całego serca najpiękniejszego urlopu, najwspanialszych smaków i pełnego relaksu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uzbierało się trochę tych tęsknot...

    OdpowiedzUsuń
  6. tęsknotami mogłabyś obdarować całkiem pokaźny naród - niech się spełniają - hurtem, albo po kolei.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na całe szczęście, pięknych wspomnień nam nikt nie odbierze!
    Przytulam!

    OdpowiedzUsuń