sobota, 4 stycznia 2020
1/2020
Nowy Rok nie przyniósł cudu, niestety...
Mama jest coraz słabsza, ma coraz większe kłopoty z oddychaniem. Zrobienie kilku kroków do łazienki zaczyna być problemem... I... nie chce do szpitala... Chociaż tam może dostałaby tlen, może silniejsze leki przeciwbólowe... Może odeszłaby w spokoju, bez bólu... Świąteczne maratony "w międzyczasie" nie ułatwiają podjęcia decyzji, dzień-dwa pracy, potem trzy dni długiego weekendu... Zero sensownej obsady lekarskiej, dyżuranci "z łapanki"...
Z końcem zeszłego roku w powiecie nie ma domowej opieki hospicyjnej, bo skończył się kontrakt. Dotychczasowi pacjenci zostali rozdzieleni pomiędzy "sąsiadów". Coś tam działam, ale musimy poczekać w kolejce. Raczej nie zdążymy...
I na chemię też już raczej nie pojedziemy...
Wszyscy pogodziliśmy się z nieuchronnym... O ile w ogóle można się z czymś takim pogodzić. Najbardziej boli patrzenie na cierpienie...
Chodzę do pracy, w trybie "light", bo jeszcze tylko dzięki niej jakoś się trzymam... Chaos w przepisach dotyczących realizacji recept wymusza koncentrację i "niemyślenie" o tym, co czeka na zewnątrz... Kiepsko sypiam, ale nie chcę nic brać... Kilka stron książki, tracę wątek, oczy się zamykają, odkładam czytnik... i kwadrans się wałkuję... Znów sięgam po czytnik, znów kilka stron, znów tracę wątek, odkładam- i znów zero spania. I tak 4-5 razy, zanim w końcu mnie odetnie.
Wiem, przejdzie... kiedyś... niestety, raczej szybciej, niż później...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mocno przytulam, bo tylko to mogę, chociaż wirtualnie! I Ciepłe z Puchatym , dla dodania mocy i odwagi do zmierzenia się z tym co nieuniknione!
OdpowiedzUsuńCiężka sytuacja i trudno być gotowym na najgorsze, nigdy w zasadzie się nie jest.
OdpowiedzUsuńWytrwałości i siły życzę!
Na ile to możliwe bądźcie ze sobą i dla siebie,biedna Mama, biedna Ty,i wy wszyscy. Dużo sił!
OdpowiedzUsuńPrzytulam. Siły, wytrwałości, cierpliwości i... oby najmniej bólu...
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie tego, co musisz przeżywać. Zyczę siły.
OdpowiedzUsuńNie da się oswoić odejścia ukochanych osób, ciężko na samą myśl. Przytulam i ja, mocno..
OdpowiedzUsuńTrudny czas, jeden z najtrudniejszych. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNic madrego nie napisze, ale Tobie sily zycze. Badz dzielna!
OdpowiedzUsuńWiem, że to niewiele znaczy... po prostu jestem. Życzę Ci siły i odwagi.
OdpowiedzUsuńCzłowiek patrzy i nic mądrego nie może zrobić, aż trudno o tym myśleć. Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWspółczuję Ci bardzo, nic mądrego nie napiszę, tak mi się nasuwa tylko, że jeszcze jesteście razem, wykorzystaj te chwile.
OdpowiedzUsuńdużo siły w Nowym Roku :(
OdpowiedzUsuńBardzo smutne, już wiele lat temu pożegnałam rodziców, tacie towarzyszyłam w ostatnich tygodniach, to jest piekielnie trudne, mocno przytulam.
OdpowiedzUsuńTak mi przykro...
OdpowiedzUsuń