środa, 11 października 2023

37/2023

 

A czy ja już pisałam, że Młodszy wymyślił sobie podróż?

Całe wakacje pracował, w zgodzie ze swoim kierunkiem studiów. Płacili nieźle.Zarobił- chce wydać.

Kierunek- UWAGA...

.

.

.

.

.

.

.

.

Meksyk...

Z kumplem. Na własną rękę. Na ponad dwa tygodnie. I tylko z bagażem podręcznym... Przez Lon_dyn i Dal_las, z czasem przesiadek tak trochę na styk...

Niby jakichś lokalesów na miejscu mają ogarniętych, ale cóż...

Nie powiem, że się nie boję. Ale zabronić nie mogę- jest pełnoletni i wydaje własne zarobione pieniądze. Jedyne co- namówiłam do odnowienia podstawowych szczepień, "dorobił" WZW A i dur brzuszny. I wykupiłam mu najwyższe możliwe ubezpieczenie... Mają się kręcić w rejonach turystycznych, nie pozostaje mi nic innego, jak wierzyć w ich rozsądek... Kolega ma wprawę- na własną rękę zwiedzał Azję Pd.-Wsch. Chociaż wolałabym, żeby akurat takich przygód jak on przeżył- w tym Meksyku nie mieli...

Kiedy? Równo za miesiąc będzie wracał. Czyli tuż tuż...

I nawet nie odstawimy go na lotnisko, bo w poniedziałek wybywamy w końcu na upragniony i wyczekany swój urlop. W końcu może się uda... Na "prawdziwym" urlopie, takim z wyjazdem i totalnym "odcięciem" nie byłam półtora roku. Jak ten czas zasuwa... Naprawdę jestem zmęczona...

Chociaż nie wiem, czy da się "odciąć" tak zupełnie... Młody funduje mi siwiznę w trybie ekspresowym...


4 komentarze:

  1. O tak, wiem cos o tym, ale nie sposób zabraniać realizacji marzeń.
    Syn koleżanki uciekł na dwa lata do Nowej Zelandii...
    Cudownego urlopu:-)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w całkowitym odcięciu na Krecie. Życzę ci żebyś odpoczęła .

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci dorastają i żyją po swojemu..a my wciąż zostajemy rodzicami co myślą , nawet jak oni już nie chcą:):)

    OdpowiedzUsuń