...negatywny...
Uffff...
I tak nie wiem, na ile ten test jest negatywny. Czy u Starszego nie upłynęło zbyt mało czasu od potencjalnie zakażającego kontaktu do testu... Tzw "okienko". Wiem tyle, że dopóki nie będę się ze Starszym kontaktować- to z jego strony raczej nic mi nie zagraża...
Ale to jest raczej pytanie z gatunku tych retorycznych... Nie "Czy?" tylko "Kiedy?"... Przy mieszanym trybie studiów Młodszego, przy pracy Ślubnego, gdzie mimo wszystko spotyka się z ludźmi, przy moim trybie pracy- tylko patrzeć, aż ktoś coś przywlecze... Zakupy też trzeba robić... jakoś...
Dostaliśmy po d... na samiuteńkim początku pandemii. Byliśmy stawiani jako negatywny wzór ignorancji, lekceważenia obostrzeń i braku jakichkolwiek procedur bezpieczeństwa. Wtedy bezsensowny lockdown dla całego kraju - w moich okolicach był jak najbardziej potrzebny. Minęło pół roku- procedur nadal nie ma, jest coraz większy chaos... Tamto- to był mały pikuś w porównaniu z tym, co się dzieje teraz. Może jeszcze nie u nas, ale tylko patrzeć...
No to jeden mały kamień z serca. Na resztę wielkiego wpływu nie mamy, niestety.
OdpowiedzUsuńA testy to osobna bajka. Czasem wygląda to na loterię- osoba ze wszystkimi klasycznymi objawami ma minus, a bezobjawowa plus. I komu wierzyć?
Ufff! Można nabrać oddechu!
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się!
Ludzie już chyba przywykli, maski niby noszą, ale z dystansem kiepsko...
OdpowiedzUsuńWygląda na to, że testy nie testują, mylą grypę z covidem. I jedno groźne i drugie, więc trzeba się od chorych trzymać z daleka, ale czy się uniknie? Prawie nie mam kontaktu z ludźmi, ale nie jestem pewna, czy kupując mleko w sklepie raz na tydzień czegoś nie złapię. On tak samo atakuje tych spanikowanych i tych myslacych realnie.
OdpowiedzUsuńCo tu powiedzieć jak nic mądrego na temat nie ma do powiedzenia? Wszystko to los na loterii, a my tylko możemy robić co do nas należy, żeby chronić siebie i innych (ewentualnie), nic więcej. Ogólnie jesteśmy w... d...ołku... anka
OdpowiedzUsuń