piątek, 20 marca 2020
14/2020
Zaraza zdominowała życie. I do tej zarazy jesteśmy kompletnie nieprzygotowani... Jestem prawie pewna, że nie "czy?" tylko "kiedy?" zachoruje większość z nas... I oby to "kiedy?" rozciągnęło się jak najdłużej w czasie...
Tak się składa, że od dwóch dni mój rejon zamieszkania jest jednym z najbardziej "zadżumionych" w kraju. Z dużą ilością potwierdzonych przypadków w służbie zdrowia. A to pierwsza linia frontu, i - jakby nie patrzeć- ułatwienie w dostępie do badań. A ile takich "grypopodobnych" obywateli chodzi i zaraża, bo "nie było potwierdzonego kontaktu bezpośredniego z zarażonym?". Skoro osoby z kontaktu potwierdzonego po telefonie do lokalnego sanepidu nie dostają absolutnie żadnych zaleceń- bo rada "MOŻE idźcie na urlop do końca tygodnia?" brzmi jak żart - nie są nawet w zarejestrowanym nadzorze, nie mówiąc o obostrzeniach kwarantanny. Skoro do dużego zakładu produkcyjnego w okolicy kilka tygodni temu (jeszcze zanim wszystko się rozkręciło) przyjechali na kontrolę Włosi z objawami infekcji grypopodobnej i do tej pory zakład działa i nie robi się tam absolutnie NIC w kierunku ustalenia czy to nie jest TA zaraza... A zakład jest jednym z dwóch największych pracodawców w powiecie... Ilu pracowników z tego zakładu przyszło do mnie po "coś na infekcję, bo mnie bierze?" Wolę nie myśleć...
Też jestem na pierwszej linii frontu... W aptece mam szybę, środki do odkażania rąk i powierzchni zrobiłyśmy same na bazie spirytusu spożywczego, bo nic innego nie jest dostępne. Masek i rękawiczek brak. Zresztą... rękawiczki dają złudne poczucie bezpieczeństwa i mam wrażenie, że totalnie wyłączają myślenie.
Wczoraj widziałam skrajny przypadek bezmyślności. Pani miała niebieskie jednorazowe rękawiczki, dokonała zakupu w sklepie "przez okienko", po czym... NA te rękawiczki nałożyła zwykłe skórzane. Byłam za daleko, żeby zwrócić jej uwagę... A do mnie przyszła pani prosto po zakupach w spożywczaku, z foliową rękawiczką ochronną stamtąd na ręce - i tłumaczy się, że ona właśnie wypłacała pieniądze z bankomatu i w rękawiczce... itd... żeby nie mieć kontaktu z brudnymi pieniędzmi. Powiedziałam jej, ze pieniądze z bankomatu już zabrudziła tym wszystkim, co na rękawiczce przeniosła z poręczy sklepowego wózka. A do portfela jutro czy pojutrze już nie będzie sięgać w rękawiczce... Panią z lekka zatkało... Dlatego nie noszę rękawiczek, myję ręce tak często jak się da, zakupy staram się robić maksymalnie duże za jednym wyjściem, żeby ograniczyć kontakt w sklepie...
I mam mordercze instynkty w stosunku do osób 70+, które przychodzą po listek coregi albo po krem przeciwzmarszczkowy. Albo w stosunku do pani 30+ z dzieckiem w wózku i przedszkolakiem za rękę, która władowała się z całym towarzystwem do apteki po... skarpetki złuszczające. Naprawdę mam wrażenie, że potrzebna jest nam selekcja naturalna głupoty.... I oficjalny, administracyjny i pod dotkliwą karą zakaz wychodzenia z domu... Bo to, co się dzieje w Warszawie np na bulwarach- zmierza wprost do scenariusza włoskiego. Po co nam zamknięcie szkół i przedszkoli, skoro tamta okolica wygląda jak jeden wielki piknik?
Chociaż... chodzenie do pracy utrzymuje mnie jeszcze w jakim-takim zdrowiu psychicznym. Mąż pracuje z domu, chłopaki nie wychodzą, chyba że na krótkie samotne spacery wieczorem. A już dawno stwierdziłam, że nadmiar testosteronu w otoczeniu jednak mi szkodzi...
I na koniec- znaleziony na facebooku wierszyk Szymona M. Do rozpropagowywania i powielania. KONIECZNIE!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Starsi ludzie przetrwali niejeden kryzys. Dlatego pewnie wydaje im się, że skoro przeszli "naturalną selekcję", to nic się ich już nie ima. Dopóki nie zaczną gremialnie uginać się pod atakiem wirusa. To co dzieje się we Włoszech jest straszne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam koleżankę po fachu :)
Witaj :) Jak miło spotkać kogoś z branży :)
UsuńMnie także jest bardzo miło :)
UsuńMoja siostra cioteczna pracująca w spożywczaku opowiadała mi, że miała ostatnio klientkę Panią 70+, która chciała pomacać wędlinkę, czy nie jest śliska z wierzchu, bo to dla kotka chciała dwa plasterki kupić. Nie wierzyłabym siostrze, gdybym nie znała jej od lat i nie była pewna, że jest osobą daleką od wyolbrzymiania. Szok! Dużo zdrowia życzę i nade wszystko zdrowych klientów :)
OdpowiedzUsuńSpożywcze to inna bajka. Zero ochrony dla pań przy kasach, wyłączając biedrę i auchan, gdzie w tym tygodniu zamontowali plexy. Ale macanie wędlinki to już hardcore...
UsuńTa rękawiczkomania też mnie dziwi, jakby rękawice gumowe chroniły od wszystkiego. Przecież tymi rękawicami dotyka ktoś torby, portfela, klamek, swojej kurtki...
OdpowiedzUsuńDo skrzynek nadal wrzucają ulotki reklamowe, a skąd wiedzieć, kto je roznosi? Widzę, że sąsiedzi czytają.
U nas skupisk nie widuję, jedynie starsze osoby na przystankach lub piwoszy na ławkach, którzy narzekają na zamknięcie barów piwnych.
Według ostatnich doniesień wirus może przetrwać na różnych powierzchniach do 9 dni... Oczywiście nie na wszystkich, ale strach się bać...
UsuńJa obronię rękawiczki. Dopiero po ich nałożeniu uświadomiłam sobie, jak często dotykam twarzy, poprawiam okulary czy drapię się po nosie. Rękawiczki to wyhamowały.
OdpowiedzUsuńTez nie mam wątpliwości, że mnie dosięgnie. Nie zastanawiam się czy tylko kiedy. Wczoraj byli u mnie lekarze, realizowali większe zamówienie, dziś są już na kwarantannie. A zakażona, to moja znajoma. Była w aptece kilka dni temu. A wcześniej w SPA gdzie prawdopodobnie to złapała. najgorsze jest to, że jest pod respiratorem w stanie ciężkim.
Próbowałam pracować w rękawiczkach... Po godzinie noszenia zmacerowane ręce jak po trzygodzinnej kąpieli w wannie. A odkażanie rękawiczek ponoć ułatwia przenikanie wirusa przez nie. Nie wiadomo, co gorsze... U nas w zeszły piątek była pani doktor, która obecnie czeka na wyniki (anestezjolog ze szpitala). Strach się bać...
UsuńNie morduj proszę, bo zaczynam się bać! 😉 Jeszcze nie byłam w aptece, bo swoich leków mam zawsze na kwartał.
OdpowiedzUsuńA wierszyk superaśny!
Pozdrawianki!
Nie bój się :) Myślących nie morduję :)
UsuńMam jak Zniewolona, rekawiczki zastopowaly czeste dotykanie twarzy. Teraz bardziej sie kontroluje.
OdpowiedzUsuńZdrowia!
Faktycznie, rękawiczki ograniczają. Ale jeszcze się nie przemogłam, żeby pracować w nich non-stop...
UsuńBezmyślność niektórych ludzi, niekoniecznie seniorów, poraża wprost.
OdpowiedzUsuńPolitykow również.
Zakażonych przybywa w zastraszającym tempie, najgorsze jest to że coraz więcej chorych lekarzy i pielęgniarek. Jak widzę ludzi wykłócających się z rejestratorkami że nie chcą ich zapisać, albo przepisać na inny termin to mam wrażenie że nie wszyscy zdają sobie sprawę z zagrożenia.
OdpowiedzUsuńPonieważ próbuję nie dać się ponieść panice i degrengoladzie (na razie się trzymam), to chciałabym koniecznie wiedzieć coś więcej o tych kremach przeciwzmarszczkowych, zwłaszcza dla 50++. A wierszyk przedni, zaraz przeczytam Panu i Władcy. Przytulaski wirtualne, zdezynfekowane.
OdpowiedzUsuń