sobota, 7 marca 2020
11/2020
Wczorajsze wieczorne zakupy w średniej wielkości markecie (nie w owadzie). Po koszykach kolejkowiczów paniki nie widać, ani zwiększonych zapasów mąki czy cukru, ani papieru toaletowego. Wszystko jest. Za to w tzw. przykasówce...
.
.
.
... spray (atomizer) antybakteryjny na alkoholu izopropylowym. Stoją resztki, trzeba się dobrze wychylić, żeby sięgnąć ostatnie sztuki. Cena- 22,99 za 100 ml. Paranoja...
Gdzie w tym samym markecie na stoisku monopolowym 200 ml spirytusu spożywczego rektyfikowanego 95% można kupić za 18,50. Po rozcieńczeniu tak samo nadaje się do dezynfekcji, otrzymujemy około 270 ml gotowego roztworu... Można sobie doliczyć butelkę z pompką za około 2-3 złote.
Firmy na panice zarabiają krocie... Jeszcze dwa miesiące temu ten sam spray u mnie w aptece kosztował niecałe 11 zł (a wcale nie jesteśmy najtańsi). Chociaż nie widziałam, żeby ktoś po ten spray sięgał. Ale to było wczoraj wieczorem i nie było tłumów. Podejrzewam, ze dzisiaj rano już nie było po nim śladu...
W sklepach zastanawiają mnie przerzedzone półki w środkach czystości. Chyba do tej pory ludzie się w ogóle nie myli... Ale- nie wystarczy kupić, trzeba jeszcze używać :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dopiero teraz ludzie odkryli, że w niektórych szkołach nie ma mydła! Do tej pory syf, wirusy i bakterie nie wadziły.
OdpowiedzUsuńCo prawda nie jeżdżę autobusami, ale może wreszcie znikną te legendarne "zapachy" ?:) Dla jeżdżących byłaby to wielka ulga :)
OdpowiedzUsuńW szkołach nie ma mydla, papieru..... Uśmiechu dla dzieci. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia
OdpowiedzUsuńFaktycznie, chyba się nie myli:-)
OdpowiedzUsuńŻadnych zapasów nie robiłam, bo zwykle w kuchni mam mały zapas wszystkiego, by ciągle w kolejkach nie stać...
Pracuje w szkolnej bibliotece i gdybym chciała reżimu przestrzegać, musiałabym za szybą w rękawiczkach siedzieć.
Od tygodnia nie byłam w "biedrze"., wiec nawet nie mam pojecia o ewentualnych brakach!
OdpowiedzUsuńBywam w owadzie i też nie zauważyłam pustych półek, może tylko mydeł niektorych brakuje, nawet nie wiem czy tam były jakieś specjalne.
OdpowiedzUsuńW szkołach, przychodniach,publicznych wc, tak jak w szpitalach,powinny być specjalne wiszące pojemniki z plynem dezynfekującym, nie teraz tylko zawsze. Ale chyba nawet w innych krajach tak nie jest.
OdpowiedzUsuńMam taką cichą nadzieję, że chociaż niektórzy nabiorą nawyku mycia rąk wychodząc z toalety.
OdpowiedzUsuńU nas w szpitalu nie ma papieru toaletowego do bardzo dawna (lata). Wisi jedynie obwieszczenie, że papier chory musi mieć swój i ręczniki papierowe też. Brudne korytarze i toalety, bo za mało jest zatrudnionych sprzątaczek i salowych, bo szpitalom ciągle brak funduszy. Może w wielkich miastach jest lepiej, ale na prowincji jest i zapewne będzie koszmarnie.
OdpowiedzUsuńU nas nie ma wszystkiego co ma w nazwie słowo "antybakteryjny" 😁
OdpowiedzUsuńSpożywcze półki bez sensacji.
Dziś wymyśliłam, że kupię spirytus, tak na wszelki, bo nie mam żadnych odkażających środków. Woda utleniona i salicylowy w maleńkich buteleczkach chyba się nie liczą. A % zawsze spozytkujemy 😁😁😁