wtorek, 18 lutego 2020
8/2020
Mój aktualny "tydzień pracy" trwa ciurkiem od 3. lutego. I potrwa do tej soboty włącznie. Przy czym czas między dwiema poprzednimi sobotami (oczywiście wliczając je) przepracowałam w tzw. "dwunastkach"....
I tylko bałam się, żeby jakiś czuły pacjent nie zechciał altruistycznie podzielić się ze mną szalejącym wirusem grypy...
Jestem potwornie zmęczona i nie mam siły na nic... Pewnie też z przeskokiem odreagowuję przeżycia ostatnich trzech miesięcy... Bo czas mobilizacji minął i organizm zaczyna się dopominać o swoje prawa...
Powinnam iść na urlop, ale mi szkoda...
Zwolnienie? Nie chcę być chora... "Lewizna" nie wchodzi w grę... Psychiatrycznego nie chcę, myślę, że nie potrzebuję...
Przetrwam... Jakoś...
Oby do wiosny. Wczoraj już było ją czuć w powietrzu. Ptaki rankami śpiewają jak głupie. Trochę za wcześnie, ale już chcę... I wtedy wezmę urlop, o!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No nie wiem ,pracując w takim kieracie możesz już nie mieć ochoty na wiosnę lub jej nie zauważysz w końcu...
OdpowiedzUsuńW przyszłym tygodniu biorę dzień wolnego, tylko dla siebie ;)
UsuńA co kodeks pracy na taki styl pracy?
OdpowiedzUsuńSkoro zdrowie nie jest argumentem... nie wiem, co by mogło być, żeby wrócić na tory. Długo w tym stylu nie pociągniesz.
Kodeks pracy... Albo się przymyka oko, albo szuka nowej pracy. Nie chciałabym, jakby na to nie patrzeć...
UsuńPracować dla zabicia mysli, to nie jest dobry pomysł! Zresztą, jak zauważyłaś, organizm zaczyna się buntowac! Czas Go usłyszeć!!!
OdpowiedzUsuńJeszcze nie wrzeszczy głośno ;) A jeszcze nie ten etap, że już nie ma siły krzyczeć ;) Przez wczoraj i dzisiaj nawet w pracy pomalutku dochodzę do siebie, są ferie to i ludzi mało.
UsuńNie wiem, czy pamiętasz co mi się przydarzyło, kiedy biegałam jak ten chomik w kołowrotku? Przymusowy odpoczynek nie jest taki słodki. Oczywiście doskonale wiem, jak wygląda stosowanie się do dobrych rad i co można z nimi w pewnych sytuacjach życiowych zrobić... Życzę dużo sił i dużo mądrości w dokonywaniu wyborów
OdpowiedzUsuńDziękuję. Na szczęście ten tydzień jest już lajtowy :)
UsuńJak się tak zmęczysz bardzo, to powali cię wreszcie jakaś grypa. Sama odpocznij, zanim organizm na tobie to wymusi.
OdpowiedzUsuńU mnie odwrotnie. Wciąż na jakimś wolnym. Przede mną dwa dni urlopu okolicznościowego połączone z weekendem.
Urlop okolicznościowy to nie urlop... Myślę o Was.
UsuńZdowia! Rad nie daje, bo sama wiem, ze latwiej jest doradzac niz do rad sie stosowac:)
OdpowiedzUsuńPrzyda się! Dziękuję :)
UsuńPrzy takiej pogodzie to niewiele trzeba, aby mieć niechęć do życia. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia
OdpowiedzUsuńNie pozostaje nic innego, jak przeczekać. Jakoś to będzie.
UsuńOdpoczynku życzę. Prawdziwego oderwania się od męczącej rzeczywistości, takiego relaksu, który pozwala nabrać nowych sił.
OdpowiedzUsuń