środa, 25 grudnia 2019

84/2019


Po Wigilii...
To były najspokojniejsze Święta od lat, uwzględniając i wigilie i śniadania wielkanocne. Jeszcze się nie skończyły, jeszcze nie powinnam tak pisać...
Bez mojego brata z rodziną. I bez teściowej. Nie było wzajemnego nakręcania się, rzucania "o jedno słowo za dużo", kłótni o politykę, obgadywania przez teściową wszystkich znajomych i sąsiadów, o których nie mamy bladego pojęcia...
Wesoło nie było. Ale... było spokojnie... Tylko my i Mama. Wszyscy stanęli na wysokości zadania, nie było "niebezpiecznych" tematów, chłopcy pokazali się z najlepszej strony, nie zaszyli się po godzinie przy swoich komputerach... Też mają świadomość nieuchronnego...
Najgorsze jest to, że po Mamie doskonale widać, kiedy przestają działać leki przeciwbólowe. Ma przepisane mocniejsze, ale oczywiście "nie będzie ich brać, bo one nie leczą". A te słabsze przestają działać po czterech godzinach. I tłumaczenie, żeby brała leki w stałych odstępach czasu, zanim ból uniemożliwi funkcjonowanie- to jak grochem o ścianę... Gorzej, niż z dzieckiem...

Mama zdecydowała się na chemię. Bez żadnych namów z naszej strony, ale i bez odwodzenia Jej od tego zamiaru. Jeśli leczenie przyspieszy koniec- a tak może być- będzie krócej cierpieć... Pierwszy wlew 8.01.  
Jeśli dotrwamy...





10 komentarzy:

  1. Nie poddawajcie się! Walczcie! Mimo wszystko! Serdeczności świąteczne ślę.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas radioterapia, ta nowoczesna ale jednak. Pozdrawiam was i cieszę się, że dożylismy czasów gdzie medycyna jest na pewnym poziomie. Jest jakaś nadzieja. Chemia 25 lat temu to było coś niewyobrażalnie trudnego, a jednak i przez to przeszliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadzieja umiera ostatnia...

    OdpowiedzUsuń
  4. I niech taki spokój towarzyszy Wam tak długo, jak długo będzie trzeba. Życzę wszystkiego najlepszego na Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i dużo spokoju. Pozdrawiam. Maria.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spokoju, spokoju i spokoju - i wszystkiego co najlepsze może być w tej sytuacji, wytrwania, cierpliwości i dużo miłości... Przytulam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ułoży się jakoś. A moja mama ma tak samo z lekami przeciwbólowymi - nie weźmie mocniejszych, bo twierdzi, że się uzależni. Dużo spokoju w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sil, wytrwalosci, spokoju w Nowym Roku!
    Trzymajcie sie zdrowo!

    OdpowiedzUsuń